piątek, 22 sierpnia 2014

Myjka parowa cd....filmy

Powiem szczerze, że nienawidzę przy sprzątaniu babrać się wodą. I to tylko jest związane ze sprzątaniem. Może to i śmieszne, ale nie lubię. Dlatego zmywać też nie lubię. Prasowanie, odkurzanie...tak, ale zmywanie, mycie okien, jakieś mycie płytek itd...NIE ;/ Z myjką wreszcie mam spokój, bo nie muszę moczyć rąk ;p hahaha

Dzisiaj sprzątałam podłogę w kuchni :)  Szybko, bez detergentów i bez wysiłku :)




Umyłam też ścianę w salonie i kuchni przy stole.  Kto ma chociaż 1 z 2  to to rozumie :) czyli dzieci lub/i pies= usyfiona ściana ;/

Oczywiście ściany mam pomalowane zmywalną farbą. Psikając parą na farbę NIE DOTYKAMY ściany szczotką!!!! Parujemy na ścianę w odległości dosłownie 1-2cm i delikatnie wycieramy ściereczką z mikrofibry.

W salonie to były ślady rąk,  czymś oblane... WSZYSTKO puściło, a farba nie zeszła. Nie ma też plam. Kuchnia...przy stole jest jedzone, malowanie farbami, pisakami, kredkami.... :) Także ściana obok była też w tragicznym stanie. Też wszystko puściło :)

Gdyby nie fakt, że w salonie mam w kilku miejscach odpryski (dzieci) to nie musiało by być już malowane :) Na prawdę :)

Umyłam też oparcia krzeseł w kuchni. Jakieś skóropodobne badziestwo. Ma już 7 lat, więc oparcia też swoje przeszły :) Siedziska obiłam niedawno nową tkaniną, ale oparcia wyglądały, jak wyglądały. Teraz już są czyste.Nie pomalowane farbami :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz