wtorek, 26 czerwca 2012

Ciasto bardzo pomarańczowe

Ciasto bardzo pomarańczowe


 -340 g masła miękkiego
 -300-340 g cukru 
 -340 g mąki pszennej 
-2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
 -szczypta soli
 -4  jajka
 -skórka starta z 4 pomarańczy- ja miałam ten miąższ co mi został z soku pomarańczowego. Dodałam na oko z 6 łyżek.
-aromat-jeśli jest,ale nie musi być
-płatki migdałowe (niekoniecznie) ale miałam więc dodałam :)

Piekarnik rozgrzać do temperatury 170 st C.


Przygotowałam tortownicę- wysmarowałam margaryną i posypałam bułką tartą.


Mikserem utrzeć masło, cukier, mąkę z proszkiem do pieczenia, sól, jajka i skórkę pomarańczową i płatki migdałowe. 

Masę przelałam do foremki, posypałam jeszcze troszkę płatkami migdałowymi i piekłam ok. 45-55 minut do suchego patyczka.

 Smacznego :)



sobota, 23 czerwca 2012

Sok pomarańczowy

Sok pomarańczowy na upalne dni


-2 całe pomarańcze wyszorować i pokroić w kostkę-ze skórką
-2 pomarańczę obrać ze skórki i też pokroić w kostkę,
-1 łyżeczka kwasku cytrynowego.
-1,5 litra wody.


Wszystko do garnka i zagotować. Jak zacznie się gotować to potrzymać jeszcze z 10-15 min. i wystawić. Przykryć i zostawić na noc.


Rano wszystko zmiksować, przecedzić i dolać ok 4 litrów wody i doprawić cukrem. 


Smacznego :)


Już mam ugotowane, a rano zrobię resztę :)

piątek, 22 czerwca 2012

Lody...

 Lody malinowe



Składniki :
*3 żółtka, 
*50 gram cukru pudru,
*160 ml mleka 3,2%,
*84 ml śmietany 36%.
*maliny lub inne owoce,albo tylko wanilia ewentualnie cukier waniliowy 


Sposób przygotowania:

Żółtka ucieramy z cukrem na puszysty krem.
Mleko gotujemy i cienką stróżką wlewamy do żółtek (cały czas masę ubijając).
Garnek z żółtkami i mlekiem stawiamy na małym ogniu i cały czas ubijamy.
Całość podgrzewamy na małym ogniu, aż masa zgęstnieje, zestawiamy z ognia i - ubijając - studzimy masę.
Od tego, jak dobrze ubijemy masę, zależeć będzie końcowa konsystencja lodów, warto więc się do tego etapu przyłożyć.
Śmietanę ubijamy na sztywno i łączymy z zimną masą mleczno-jajeczną, dodajemy zmiksowane owoce np.maliny.
Włożyć do lodówki,żeby schłodzić i przelać do maszyny do lodów.
Można dodać posiekane orzechy, rodzynki, owoce czy świeże listki mięty.
SMACZNEGO :)


***
Lody truskawkowe


 Niestety nie wychodzą mi jeszcze piękne kulki :) 

*200g truskawek
*duży kubek jogurtu naturalnego- użyłam z Kaliskiej mleczarni, bo jest bardzo gęsty i ma dobrą cenę :)
*mała śmietanka 30%
*ok 0,5 szkl cukru - można mniej można więcej :) jak kto lubi :)

Wszystko zmiksować na jednolitą masę. Wstawić do lodówki, żeby się schłodziło. U mnie to długo nie trwa, bo wszystkie składniki trzymam w lodówce, więc po zmiksowaniu masa jest chłodna. Ale wstawiam na kilka min.


Wyciągnąć schłodzony wkład do maszyny do lodów, zamontować, wlać, włączyć i czekać 10-20 minut. Nakładam dla wszystkich, a resztę do pojemniczka po serze 1 litrowym- wiadereczko :) I do zamrażarki.

SMACZNEGO :)

UWAGI:
Moja maszyna ma funkcję nalewania lodów. Więc jeśli się chce takie lody to trzeba pilnować, bo bardzo szybko będą gotowe. Maksymalnie 10 min. Później masa jest już za bardzo schłodzona i nie wyleją się. Trzeba nakładać łyżką do lodów :) Wyją kulki.

***

Lody bananowe

*2-3 banany
*ok 360ml śmietanki kremówki 30 % -2 małe op.
*ok 0,5 szkl cukru

Obrane ze skorki banany połamać na mniejsze kawałki i wrzucić do blendera. Wlać tam śmietankę, wsypać cukier i zmiksować na jednolitą masę. Wstawić do lodówki, żeby masa się schłodziła.

Wyciągnąć schłodzony wkład do maszyny do lodów, zamontować, wlać, włączyć i czekać 10-20 minut.

Później zawsze tak samo :) czyli 
Nakładam dla wszystkich, a resztę do pojemniczka po serze 1 litrowym- wiadereczko :) I do zamrażarki.

SMACZNEGO :)

UWAGI:
Moja maszyna ma funkcję nalewania lodów. Więc jeśli się chce takie lody to trzeba pilnować, bo bardzo szybko będą gotowe. Maksymalnie 10 min. Później masa jest już za bardzo schłodzona i nie wyleją się. Trzeba nakładać łyżką do lodów :) Wyją kulki.

***


Lody jogurtowe o smaku pomarańczy

*1 duży jogurt naturalny-dobrze schłodzony

*sok z 1 pomarańczy

*ok 6 łyżeczek cukru


Wszystko wymieszać i wlać do maszyny. Lody z samego jogurtu muszą się robić dobre 20- 25 min. Nie ma obawy, że za mocno się zmrożą. Bo są bez śmietanki. Trzeba pilnować, żeby nie były za długo, bo szybko zaczynają się topić. 


Są lekko kwaskowe, ale na upalne dni pyszne. Zdjęcia nie zdążyłam zrobić. Marek mnie zagadał i zamiast zrobić zdjęcie to jadłam ;p heheh

wtorek, 19 czerwca 2012

Cannelloni z mięsem i warzywami z sosem beszamelowym

Cannelloni nadziewane mięsem i warzywami z sosem beszamelowym
Prawdę mówiąc to lepiej smakuje niż wygląda :) hehehehe

-1 opakowanie makaronu cannelloni

na farsz:
- 0,5 kg mięsa mielonego
- 0,3 kg warzyw pokrojonych w słupki ( ja używam mrożonych, z torebki, taka mieszanka włoszczyzny)
- 1 pokrojona w kostkę spora cebula
- pół czerwonej papryki w kosteczkę
-  przecier pomidorowy
- czosnek,
- sól, pieprz, zioła prowansalskie,
- oliwa

serowy sos beszamelowy:
 - 40g masła
- 3 łyżki mąki
 - 1,5 szkl  mleka
- gałka muszkatołowa
- sól i pieprz

dodatkowo:
 - ok 200-300g startego żółtego sera
  - mały sok pomidorowy

Wykonanie farszu:
 Na oliwie podsmażamy mięso, czosnek, papryka, doprawiamy, dusimy. Na koniec dodać koncentrat.  Przełożyć do miseczki. Dodajemy warzywa . Doprawiamy jeszcze wg gustu. szybko jest zimne, bo dodałam mrożone warzywa :)

Sos beszamelowy:
W rondlu roztopić masło, dodać mąkę, dobrze rozmieszać, kilka sekund niech się podsmaży. Teraz należy dodawać mleko nie przestając energicznie mieszać trzepaczką do jajek :) Mleko wlewać partiami, wtedy łatwiej jest całość i rozmieszać, aby nie było grudek oraz łatwiej jest wtedy kontrolować gęstość sosu. Sos powinien być troszkę bardziej rzadki niż standardowy beszamel. Na koniec wrzucamy przyprawy.

Teraz należy przygotować naczynie żaroodporne lub blaszkę, posmarować margaryną. Do każdej rurki należy napchać farszu i układać w naczyniu. Do nakładania używałam takiej malutkiej łyżeczki, chyba do deserów :) Bo zwykłą za dużo paprania. Jeśli wyjdą nam 2 warstwy, wtedy trzeba pomiędzy warstwy wlać sos. Na koniec zalewamy resztą sosu, tak, żeby makaron był przykryty sosem. Wylewamy sok pomidorowy ok 0,5 l. Posypujemy serem żółtym.

 Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 30 min, aż makaron będzie miękki.

sobota, 16 czerwca 2012

Zupa serowa z ziołami

Właśnie zrobiłam zupę serową. Naczytałam się przepisów i w sumie, żaden mnie całkowicie nie zadowalał. Zrobiłam, więc po swojemu. Od początku do końca :)

(zdj. jutro)


Składniki:
-bulion drobiowy-ja robiłam wielki gar i dodawałam kostki drobiowe na oko,tak żeby miał dobry smak.
-cebulka
-2-3- ząbki czosnku
-liście laurowe
-pieprz
-gałka muszkatołowa
-zioła prowansalskie
-300-500g żółty ser-kupuję tańszy tzn takie końcówki i mixuję w robocie. Miałam 2 paczuszki w sumie ok 450-500g.
-śmietana duża 18%
-mąka pszenna ok 1 szkl
-troszkę masła lub oleju
-szynka lub szynkowa myślę, że może być też boczek, ale chudy i bardzo cieniutkie plastry.

W dużym garnku rozpuściłam kostki rosołowe tak,żeby był odpowiedni smak. Dodać liście laurowe, drobno posiekany czosnek pieprz świeżo mielony. Włączyć gaz i gotować na małym ogniu


W tym czasie zeszklić cebulkę. Dodać kilka łyżek mąki dodać oleju lub masła i zrobić zasmażkę. Jak do sosu. Ale tylko delikatnie podsmażyć. Dosłownie minimalnie.

Dodać zasmażkę z cebulką do gotującego się bulionu - miksuję, żeby nie było grudek.

Zmniejszyć ogień i chwilkę gotować ok 7-10 min. Ciągle mieszając!

Jak bulion z zasmażką będą się powolutku gotować Podsmażyć szynkę pokrojoną w prostokąciki, albo długie plasterki. Kupiłam pokrojoną szynkę, więc na szybko zrobiłam prostokąciki. Podsmażoną dodać do reszty.

Chwilkę pogotować-ciągle mieszać. Dodać starty żółty ser, zioła prowansalskie, gałkę i MIESZAĆ.

Teraz to już bardzo pilnujemy i mieszamy co chwilkę,żeby ser nie przywarł. Gotować aż ser się rozpuści. Nie musi całkowicie. I pewnie tak będzie.

Po ok 5 min dodać przygotowaną wcześniej zaklepkę ze śmietany, mąki i odrobiny bulionu-odlać z garnka i wszystko wymieszać. Dodawać to do zupy i bardzo szybko mieszać.

Podgotować jeszcze z 5 min i gotowe.

Podawać z nitkami-makaronem lub grzankami. Ja mam makaron.

SMACZNEGO!

Powiem po mojemu... wyszła zajebista!!!!

***

z 27 listopada

 Dzisiaj byłą z grzankami (chleb w kostkę, wrzucić na patelnię, doprawić ziołami i czosnkiem. Zarumienić) Markowi baaardzo z nimi smakowało. Stwierdził, że lepsze niż z makaronem.
                                       

piątek, 15 czerwca 2012

Wierszyki logopedyczne, matematyczne,ortograficzne i inne, czyli nauka poprzez zabawę...


Troszkę nauki:

“Szpak”
Szedł po drodze szpak
do szkoły się uczyć,
i tak sobie
śpiewał:
szpu- szpu,
szpa- szpa,
szpo- szpo,
szpe- szpe,
szpi-
szpi...
Taki śmieszny szpak,
 co uczyć się chciał.z

“Trzy kurki”
Wyszły w pole kurki trzy
i gęsiego sobie szły.
Pierwsza z przodu, w
środku druga, trzecia z tyłu,
oczkiem mruga.
I tak sznurkiem kurki
trzy,
raz dwa, raz dwa, w pole szły...

“Myszka”
Myszkowała szara myszka w szafie:
“Chyba mnie tu bury kot nie
złapie?”
Wyszperała szal i szepcze już po chwili:
“W szal zawinę się sześć
razy.
To kota zmyli”.

“Poduszka”
Poduszka na twym łóżku poszewkę ma pluszową.
Kwiatuszki i motylki masz tuż
nad swoją głową.
Poduszka na twym łóżku przyniesie ci sen szybki.
Będziesz w tym śnie szybować, potem pływać
jak rybki.

“Lato”
Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola lato wita nas.
Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola wiatr ochłodzi nas.

“Liski”
Leży w norce lisek. Stoi obok żona.
Wygraża mu łapką, bo jest obrażona.
Co włożę do garnka, gdy pusta spiżarka.
Żywo! Wstawaj, mój panie, i na polowanie.

“Żuczek”
Jedna żabka z drugą żabką napotkały żuka,
stał na drodze, gorzko płakał
swojej mamy szukał.
Pocieszały żabki żuka:
- Twoja mama w lesie,
widziałyśmy,
szła z koszykiem- jagód ci przyniesie.

“Grzybobranie”
Wyrosły w lesie grzyby duże, ogromne talerze.
Grzybobrania nadszedł czas. Hej, pędźmy w las!

“Nad kałużą”
Duża żaba nad kałużą napotkała żuka.
Żuk na nóżki włożył buty, obcasami stukał.
Nad kałużą podskakiwał, żółte buty pokazywał,
aż je usmarował błotem.
 Oj, co było potem!...

"Jerzy”
Pod pierzyną Jerzy leży.
Że jest chory nikt nie wierzy.
Żali się na bóle głowy,
że żołądek też niezdrowy.
Jeszcze rano był jak rzepka
( co jest od zdrowia krzepka).
Potem Jurka brudna rączka
niosła w buzię gruszkę, pączka.
Mama chłopca już żałuje,
lecz pan doktor igłą kłuje.
- Mój Jerzyku nigdy więcej
nie jedz, gdy masz brudne ręce.

“Żuczek”
Chociaż żuczek rzecz malutka
mnie urzeka życie żuczka.
Czy w Przysuszy,
czy też w Pszczynie
życie żuczka rześko płynie.
Byczo mu jest
i przytulnie
w przedwiosenny czas szczególnie.
Szepcze w żytku
i pszeniczce
śliczne rzeczy swej księżniczce.
Staszcza jej na
przykład z dali
maku wór na sznur korali.
Albo rzuca gestem szczodrym
pod jej nóżki chabrem modrym.
-Żuczku, żuczku, czy chcesz za to
być ewentualnie tatą.
Z tego wielka jest nauczka
choć sam żuczek rzecz malutka...

“Entliczek- pętliczek”
Entliczek-pętliczek, czerwony stoliczek,
a na tym stoliczku pleciony
koszyczek,
w koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
a na tym robaczku zielony kubraczek...

"Kubeczek”
Mój kubeczek z kaczorem
chętnie trzymam wieczorem.
W nim czekolada czy
mleczko,
a potem czyste łóżeczko...

“Ogródek Mareczka”
W ogródeczku Mareczka wyrosła rzodkieweczka.
Czerwone są buraczki, no i cztery kabaczki.
Podlewa nasz Mareczek rządek swych rzodkieweczek
i czerwonych buraczków,
i krzaczki kabaczków...

“Gawron”
Czarny gawron czarny, czarne piórka ma,
czarny ma ogonek, czarne skrzydła dwa.
Czarny gawron czarny, czarne dzieci ma!
Co im na śniadanie dzisiaj rano da?...

“Szczypawka”
Jedna szczypawka drugiej szczypawce,
opowiadała bajki na trawce.
Obok usiadły dwa małe świerszcze.
Mówiły: - Ładnie!
Prosiły: - Jeszcze!

“Gotowała baba barszczyk”
Gotowała baba barszczyk, a za piecem śpiewał świerszczyk: “ Barszczu,
barszcz, gotuj się,
bo mi strasznie jeść się chce”.
Usłyszała świerszcza baba.
“Barszczu żaden świerszcz nie jada.
Świerszczu, świerszczu, nie kłam, nie!
Jeż usłyszy- to cię zje”.
“Świerszcz się jeża nie przestraszy!
Już się ugotował barszczyk.
Macie, babko barszczu dość,
jeszcze się pożywi gość”.

“Szczypawka”
Raz szczypawka - jeszcze młoda do
Szczecina szła.
Bo w Szczecinie ma kuzynkę, którą dobrze zna. Jeszcze
Szczecin dość daleko a już braknie sił.
- Troszkę szczawiu i szczypioru - żeby chociaż był.
Szczaw na szczęście rośnie wszędzie.
To szczypawce raj!
Lecz szczypioru nie ma więcej, wszakże to nie maj.
- Szczecin chyba za daleko -
Powiedziała wnet.
- Może na Szczebrzeszyn ruszę.
Podwiezie mnie kret.

“Rarytasy Stasia”
W swoim małym pokoiku
Staś ma mnóstwo smakołyków:
serek wiejski, chleb sojowy,
słodki soczek truskawkowy.
Jest sałatka owocowa,
i rolada kokosowa,
słodki deser sezamowy,
wielki tort marcepanowy,
ostra pasta łososiowa,
galaretka brzoskwiniowa.
Są sardynki, zupa z suma,
ser podlaski i salami,
pyszny sernik z bakaliami,
sękacz, ciastka i ciasteczka,
miska pełna ananasów,
Staś ma mnóstwo rarytasów.

"Skarby”
U Sabiny na stoliku
różnych skarbów jest bez liku:
spinka, kostka, dwa naparstki,
smacznych pestek ze dwie garstki,
smok wawelski papierowy,
serce, słonik plastikowy,
serpentyna i sakiewka
i niebieska chorągiewka.

“Słówka”
Zapytała mądra sówka
- Jak piszemy trudne słówka:
stół, klasówka, suwak, pustka,
sum, truskawka, sokół, chustka?
i pytała ciągle sówka:
Jak piszemy trudne słówka:
Sówka, pusty, mus i usta
i spódnica, i kapusta.

"Dzięcioł"
Dzięcioł w lesie stuka :
stuku, stuku, stuk.
Tępi on szkodniki : stuku, stuku, stuk.
Szuka ich pod korą :stuku, stuku, stuk.
Szuka przez dzień cały : stuku, stuku, stuk.

“Kotki”
Oto domek niski. Stoją pod nim miski.
Kotki mleko piją, potem miski myją.

“Ślimak”
Szedł po drodze ślimak
Do szkoły się uczyć.
I tak wciąż powtarzał:
śma-śma
śmo-śmo
śmu-śmu
śme-śme
śmy-śmy
śmą-śmą
śmę-śmę
Taki śmieszny ślimak,
co uczyć się chciał

“Dwa malutkie misie”
Dwa malutkie misie
chcą potańczyć dzisiaj.
Hopsa-hopsa, dana-dana,
tańczą misie dziś od rana.
Dwa malutkie misie
Tańczą z nami tak.

“Głodny ślimak”
Pod jesionem ślimak śpi.
O czym głodny ślimak śni?
O cieście z wiśniami?
O plackach z czereśniami?
O kanapkach? O śledziku?
O świeżutkim naleśniku?
O powidłach śliwkowych?
Nie! O pysznych lodach śmietankowych!

“Jeże”
Usnął ślimak w domku swoim
śpi już w gniazdku ptak.
Mama -jeż pod świerkiem stoi,
mówi synkom tak:
-nocą sowa huka w lesie ,
sowa nie śpi też.
Ścieżką biegnie ktoś, coś niesie…
Kto to? Tata jeż.

“Miś idzie do przedszkola”
Miś różowy, miś pluszowy zbuntował się dziś:
chce iść także do przedszkola,tak jak chodzi Krzyś!
Wziął Krzyś misia w obie rączki:
Po co pójdziesz tam?
Będę bawił się wesoło i nie będę sam!

Gdy tak prosisz, to już chyba zabiorę cię dziś.
I tak zaczął do przedszkola chodzić z Krzysiem- miś!

“Guziki”
Kazia ma pudełko pełno w nim guzików.
Czerwone, zielone, jest ich tam bez liku.
Po co te guziki?- Pyta Kazię mama.
Będę lalkom je przyszywać do ubranek sama.

“Raz i dwa”
Jeden dwa, jeden dwa.
Pewna pani miała psa.
Trzy i cztery, trzy i cztery.
Pies ten dziwne miał maniery.
Pięć i sześć, pięć i sześć.
Wcale lodów nie chciał jeść.

Siedem, osiem, siedem, osiem.
Wciąż o kości tylko prosił.
Dziewięć, dziesięć, dziewięć , dziesięć.
Kto z was kości mu przyniesie?
Może ja, może ty?
Licz od nowa raz ,dwa, trzy…

"U" czy "ó"?
Makówka, dachówka - przez ó pisz te słówka.
Wyjątek: zasuwka.
Kto kreskuje -uje,
Otrzymuje dwóje.

Rymowanka, przekazywana od kilku pokoleń, ułatwiająca zapamiętanie kolejności liter w alfabecie:
Adam Babie Cebulę Daje
Ewa Figę Gryzie
Hanka I Janka Kapuściane Liście Łamią
Mama Nóż Oknem Podaje
Rasio Stasio Tatko Uciekł Wszyscy Zapłakani

Piszemy "ą", "ę" czy "om", "em"?
Z ortografii chcesz mieć pięć,
Więc w bij w głowę, zapamiętaj:
Dętka, cętka, węzeł, chęć,
Kolędnicy, kądziel, święta.

Nie chcesz smętny być jak sęp?
Przepędź prędko wstrętne błędy:
"En" w wyrazach takich tęp:
Pędzel, frędzla, lęk, którędy.

Gdy masz czas, powtarzaj wciąż:
Gąbka, flądra, brąz, najwięcej,
Kępa, ląd, lękliwy, wąż.
Tęgo, rąbać, węgiel, ręce.

Sprawdź w słowniczku, proszę, zobacz,
Jak się pisze: bęben, kąt,
Bąbel, głębia, prąd, wątroba,
Kąpać, tęcza, mądry, sąd.

Jeśli jeszcze: pręt, pąs, trąd
I wędlinę zapamiętasz
Wnet zapomnisz, co to błąd,
Spadną z ciebie dwójek pęta.


A oto wiersz na zapamiętanie spółgłosek, po których piszemy "rz": pierwsze litery wyrazów stanowią spółgłoski, po których należy pisać "rz". 
Babcia dała Gosi piękne bratki,
bo jej wnuczka chciała takie kwiatki.


Jak zapamiętać spółgłoski, na które wymienia się "ż"?
W rymowance pierwsze litery wyrazów to te, na które wymienia się "ż".


Grześ dziś hałasuje, źle szachowuje.


Problemy z "h" wyjaśni wiersz:
Kłopotliwe samo "h"
Dość szczególną skłonność ma;
Lubi hałaśliwe słowa:
Huk, harmider, hałasować,
Heca, hurmem, hej, hop, hura,
Hola, horda, hejnał, hulać,
Hasać, halo, hop, wataha..
W tych wypadkach się nie wahaj!


Kiedy "i", a kiedy "j"?
Powiedz to każdemu gapie,
Co z dyktanda dwójki łapie,
Że wyrazy: Anastazja,
Telewizja, fuzja, Azja,
Francja, akcja i akacja,
Lekcja, porcja oraz racja,
Sesja, pensja i hortensja,
Misja, scysja i pretensja
Mają zawsze "j", nie "i".
Kto to wie, ten z dwójek drwi.

Do słów: kopia, biolog, Dania,
Zofia, Maria, dioda, kiosk -
Wstaw "i krótkie" bez wahania,
A unikniesz gaf i trosk.
Gdy na karku jest twa głowa,
To bez trudu pojmiesz wnet:
"jot" piszemy w obcych słowach
tylko po "ce", "es" i "zet".

Kolejność wykonywania działań:

Moi drodzy przyjaciele,
najpierw w nawiasach liczymy wiele,
potem mnożymy i dzielimy,
a na koniec nam zostanie dodawanie i odejmowanie.


Utrwalanie tabliczki mnożenia:

Teraz idź do domu,
czołem, czuwaj, cześć,
8 razy 7 jest 56.

Gruszka jest dojrzała,
trzeba ją zjeść.
7 razy 8 jest 56.

Teraz ci to powiem:
kruki lubią sery.
8 razy 8 jest 64.


Rymowanka na zapamiętanie kolorów tęczy po kolei: pierwsze litery to litery kolorów - czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, granatowy i fioletowy:
Czemu
Patrzysz
Żabko
Zielona
Na
Głupiego
Faraona.



Pamiętaj o pozdrowieniach
Każdy, kto dobre ma wychowanie,
mówi „Dzień dobry” na powitanie.
Na pożegnanie zaś „Do widzenia”
bo to są miłe pozdrowienia.

Używaj zaczarowanych słów!
Dziecko dobrze wychowane
słowa zna zaczarowane
i na co dzień je stosuje
„Proszę”, „Przepraszam” „Dziękuje”

Pomagaj w domu!
Kiedy w domu jest sprzątanie
pomóż tacie, pomóż mamie –
książki, buty czy zabawki
włóż na miejsce do swej szafki!

Szanuj zabawki!
Gdyby zabawki mówić umiały,
chętnie by z Tobą porozmawiały,
że pragną dobrze być traktowane,
bo wiedzą wtedy, że są lubiane.

Myj zęby!
żeby zęby były mocne,
mleko pij i jedz owoce.
żeby piękny uśmiech był –
po jedzeniu zęby myj!

Dbaj o higienę!
Kąpiel w wannie - świetna sprawa!
Może przy tym być zabawa –
gąbką, mydłem, pianą białą
szoruj dobrze całe ciało.

Myj ręce przed jedzeniem!
Aby zdrowia było więcej,
przed jedzeniem umyj ręce.
Zadbaj także o paznokcie,
tam brud wciska się najmocniej.

Dbaj o porządek!
Stoi w kącie kosz na śmieci
i uśmiecha się do dzieci.
Mówi im, ze to nieładnie –
rzucać śmieci gdzie popadnie.

Odżywiaj się zdrowo!
Chcesz być zdrowy tak jak ryba?
Jedz owoce i warzywa!
Zjadaj szpinak i sałatę,
a przerośniesz nawet tatę.

Jedz ładnie!
Nawet gdy nie jesteś duży,
nie mów nigdy z pełną buzią,
nie podpieraj się łokciami,
ucz się ładnie jeść sztućcami

Baw się zgodnie z innymi!
Zabawki frajdy dają wiele,
gdy się z dziećmi nimi dzielę.
To naprawdę świetna sprawa –
zgodna, wesoła zabawa!

Pozwól odpocząć rodzicom!
Nie hałasuj wtedy właśnie,
gdy w fotelu tata zaśnie.
Pomyśl także o mamusi –
ona też odpocząć musi.

Szanuj książki!
Twoja książka nie lubi,
gdy swoje kartki gubi
i dlatego grzecznie prosi,
byś jej nigdy nie tarmosił

Zasłaniaj buzię!
Kiedy bierze Cię ziewanie,
kaszel albo też kichanie...
zasłoń usta rączką swoją,
przecież inni obok stoją
***
Opowiem Ci bajkę,
jak kot palił fajkę,
a kocica papierosa
upaliła kawał nosa.
Przyszedł doktor
z wielkim brzuchem,
a kocica pod fartuchem,
Gdy kocica wyzdrowiała,
doktorowi nos urwała.
***
Kosi, kosi łapci.
Pojedziem do babci.
Babcia da nam serka,
a dziadzio cukierka.
***
Kosi, kosi łapci.
Pojedziem do babci.
Babcia da nam kaszki,
a dziadzio - okraszki.
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do cioci,
ciocia da łakoci. 
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do mamy,
mama da śmietany.
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do taty,
jest tam pies kudłaty.
***
Tu,tu sroczka dzieciom kaszkę warzyła.
Tu, tu ogoneczke sobie sparzyla:
Temu dała na miseczce,
temu dała na łyżeczce,
temu dała w garnuszeczek,
temu dała w dzbanuszeczek,
a temu malutkiemu nic nie dała,
tylko łepek urwała - i frrr....poleciała.
Tu siadła, tu padła, tu się skryła.
***
Głowa, ramiona,
kolana, pięty, kolana, pięty.
Głowa, ramiona, kolana, pięty,
Oczy, uszy, buzia, nos!
***
Rączki robią klap, klap, klap!
Nóżki robią tup, tup, tup!
Tutaj swoją główkę mam,
a na brzuszku bam, bam, bam!

Tutaj swoje uszka mam,
oczki patrzą tu i tam.
Buzia robi am, am, am,
a na nosie sobie gram!
***
Jawor, jawor
jaworowi ludzie,
co wy tu robicie?
Budujemy mosty
dla pana starosty.
Tysiąc koni przepuszczamy,
a jednego zatrzymamy.
***
Baloniku nasz malutki,
rośnij duży, okrąglutki.
Balon rośnie, że aż strach,
przebrał miarę, no i - bach!
***
Kółko graniaste,
czworokanciaste,
kółko nam się połamało,
cztery grosze kosztowało,
a my wszyscy - bęc!
***
Mało nas, mało nas
do pieczenia chleba,
tylko nam, tylko nam
ciebie tu potrzeba!
***
Stary niedźwiedź mocno śpi,
stary niedźwiedź mocno śpi.
My się go boimy,
cichutko chodzimy,
jak się zbudzi to nas zje,
jak się zbudzi to nas zje!
Pierwsza godzina niedźwiedź śpi,
druga godzina niedźwiedź chrapie,
trzecia godzina niedźwiedź łapie!
***
Nie chcę cię, nie chcę cię,
nie chcę cię znać!
Chodź do mnie, chodź do mnie
rączkę mi dać.
Prawą mi daj, lewą mi daj
i już się na mnie nie gniewaj.
Prawą mi daj, lewą mi daj
i już się na mnie nie gniewaj.
***
Chodzi lisek koło drogi,
cichuteńko stawia nogi,
cichuteńko się zakrada, bis
nic nikomu nie powiada.
***
Ojciec Wirgiliusz
uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich
sto dwadzieścia troje:

Hejże dzieci, hejże ha!
Hejże ha, hejże ha!
Róbcie wszystko co i ja,
co i ja.
***
Wlazł kotek na płotek i mruga,
ładna to piosenka, nie długa.

Nie długa, nie krótka,
a w sam raz, zaśpiewaj, koteczku,
jeszcze raz.
***
Uciekaj myszko do dziury,
by cię nie złapał kot bury.
Bo jak cię złapie kot bury,
to cię obedrze ze skóry.
***
Leci, leci pszczoła do (imię dziecka) czoła.. (imię dziecka)śpi.
Leci, leci osa do (imię dziecka)nosa.. (imię dziecka)śpi.
Leci, leci mucha do (imię dziecka)ucha... (imię dziecka)śpi.
Leci bąk tłuściutki - bzzzz!
do (imię dziecka)bródki... 
A tuś mi!
***
Foka -Brzechwa
Mole foce zjadły futro.
"W czym na spacer wyjdę jutro?"

Poszła foka do oposa:
"Jestem naga, jestem bosa,

Co ja teraz, biedna, pocznę?
Daj choć futro zeszłoroczne."

Opos tylko drzwi zatrzasnął:
"Każdy nosi odzież własną!"

Poszła foka między bobry:
"Może będzie kto tak dobry

I ponosić futro da mi?
Futro przecież się nie splami."

Bobry rzekły na to: "Foko,
Bieda u nas jest w tym roku,

Może jednak ci niedźwiedzie
Dopomogą w twojej biedzie."

Ale niedźwiedź tylko mlasnął:
"Każdy nosi odzież własną!"

Poszła foka do borsuka:
"Może pan mi coś wyszuka?"

Borsuk zmierzył ją z wysoka:
"Z pani jest po prostu - foka!"

Nie pomogły również lisy -
Lis przeważnie sam jest łysy.

Nie zastała gronostajów,
Szenszyl kazał przyjść jej w maju,

Jeszcze gorzej poszło z lutrą,
Skunks miał w pralni swoje futro.

Poszła foka w złym humorze:
"Nikt mi, widzę, nie pomoże."

Pozbierała na dnie szafki
Zniszczonego futra skrawki

I zaniosła do kuśnierza.
Kuśnierz mierzy i przymierza,

Poupinał skrawki modnie,
Potem szył przez dwa tygodnie,

Lecz by dziury zaszyć w futrze,
Musiał futro zrobić krótsze.

Jak tu foka w złość nie wpadnie:
"Ależ mnie pan ubrał ładnie!

Przód jest krótszy o trzy cale,
Moich rąk nie widać wcale,

Pan mi zeszył nogi obie,
Co ja teraz, biedna, zrobię?"

Kuśnierz zmrużył jedno oko:
"Trudno. Będzie pani foką."

Odtąd foka nieszczęśliwa
Już nie chodzi, tylko pływa.
***
Bańkowice Mydlane-Chotomska
Jadę sobie koleją,
a tu nagle – przystanek.
Patrzę, napis na słupie:
“BAŃKOWICE MYDLANE”.

W Bańkowicach Mydlanych
aż się roi od baniek.
Wszyscy bańki puszczają
i panowie i panie.

W cienkie słomki dmuchają
wszystkie dzieci i niańki -
nic innego nie robią,
tylko bańki i bańki.

Siedzi dziadek na skwerku,
pyka sobie z fajeczki -
wylatują z fajeczki
kolorowe banieczki.

Stoi trębacz na wieży,
dmucha w trąbkę z zapałem -
lecą bańki mydlane
z trąbki razem z hejnałem.

Straż pożarna pompuje
wodę z miejskiej sadzawki -
lecą bańki pod niebo
ze strażackiej sikawki.

Żaden komin w miasteczku
brudnym dymem nie dymi -
dymią wszystkie kominy
banieczkami ślicznymi…

Stoi pociąg na stacji
Bańkowice Mydlane,
a ja myślę: – Wysiądę! -
I trę oczy zaspane.

Nagle, co to? Gdzie napis?
Czyżby farba odprysła?
Napis gdzieś się zgubił…
Ja sie gubię w domysłach…

…Bańkowice Mydlane…
Było miast i prysło,
więc go szukam na mapie -
Nad Notecią, nad Wisłą.

Przewodniki wyciągam
i zaglądam w skorowidz…

Miasto prysło
jak bańka -
nie ma wcale
Bańkowic.
***
Na straganie - Brzechwa 
Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

"Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze."

"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!"

Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"

Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"

"Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka - z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może."

"A to feler" -
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

"Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?"

Burak tylko nos zatyka:
"Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą."

"A to feler" -
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
"Gdzie się pani tu gramoli?!"

"Nie bądź dla mnie taka wielka" -
Odpowiada jej brukselka.

"Widzieliście, jaka krewka!" -
Zaperzyła się marchewka.

"Niech rozsądzi nas kapusta!"
"Co, kapusta?! Głowa pusta?!"

A kapusta rzecze smutnie:
"Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!"

"A to feler" -
Westchnął seler.
***
Żuk 
Do biedronki przyszedł żuk,
W okieneczko puk-puk-puk.

Panieneczka widzi żuka:
"Czego pan tu u mnie szuka?"

Skoczył żuk jak polny konik,
Z galanterią zdjął melonik

I powiada: "Wstań, biedronko,
Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko.

Wezmę ciebie aż na łączkę
I poproszę o twą rączkę"

Oburzyła się biedronka:
"Niech pan tutaj się nie błąka,
Niech pan zmiata i nie lata,
I zostawi lepiej mnie,
Bo ja jestem piegowata,
A pan - nie!"

Powiedziała, co wiedziała,
I czym prędzej odleciała,

Poleciała, a wieczorem
Ślub już brała - z muchomorem,

Bo od środka aż po brzegi
Miał wspaniałe, wielkie piegi.

Stąd nauka
Jest dla żuka:
Żuk na żonę żuka szuka.
***
Żaba
Pewna żaba
Była słaba
Więc przychodzi do doktora
I powiada, że jest chora.

Doktor włożył okulary,
Bo już był cokolwiek stary,
Potem ją dokładnie zbadał,
No, i wreszcie tak powiada:

"Pani zanadto się poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani się czasem nie kąpie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie pływa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kałuże omija,
Niech pani nie myje się z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi być sucha!"

Wraca żaba od doktora,
Myśli sobie: "Jestem chora,
A doktora chora słucha,
Mam być sucha - będę sucha!"

Leczyła się żaba, leczyła,
Suszyła się długo, suszyła,
Aż wyschła tak, że po troszku
Została z niej garstka proszku.

A doktor drapie się w ucho:
"Nie uszło jej to na sucho!"
***
Katar
Spotkał katar Katarzynę -
A - psik!
Katarzyna pod pierzynę -
A - psik!

Sprowadzono wnet doktora -
A - psik!
"Pani jest na katar chora" -
A - psik!

Terpentyną grzbiet jej natarł -
A - psik!
A po chwili sam miał katar -
A - psik!

Poszedł doktor do rejenta -
A - psik!
A to właśnie były święta -
A - psik!

Stoi flaków pełna micha -
A - psik!
A już rejent w michę kicha -
A - psik!

Od rejenta poszło dalej -
A - psik!
Bo się goście pokichali -
A - psik!

Od tych gości ich znów goście -
A - psik!
Że dudniło jak na moście -
A - psik!

Przed godziną jedenastą -
A - psik!
Już kichało całe miasto -
A - psik!

Aż zabrakło terpentyny -
A - psik!
Z winy jednej Katarzyny -
A - psik!
***
Tańcowała igła z nitką 
Tańcowała igła z nitką,
Igła - pięknie, nitka - brzydko.

Igła cała jak z igiełki,
Nitce plączą się supełki.

Igła naprzód - nitka za nią:
"Ach, jak cudnie tańczyć z panią!"

Igła biegnie drobnym ściegiem,
A za igłą - nitka biegiem.

Igła górą, nitka bokiem,
Igła zerka jednym okiem,

Sunie zwinna, zręczna, śmigła.
Nitka szepce: "Co za igła!"

Tak ze sobą tańcowały,
Aż uszyły fartuch cały!
***
Kurcze blade 
Kupił dziadek jajko w sklepie
I po brzuchu już się klepie
Naszykował szklankę z cukrem
Kogel mogel sobie utrę

Naglę co to, awantura
Dziura w jajku w jajku dziura
A w tej dziurze kurcze blade
Kurcze blade wrzasnął dziadek

Kurcze blade kurcze blade
I ze ściany porwał szpadę
Leci kurcze blade z trwogi
Za kurczęciem dziadek srogi

Złapał dziadek kurcze blade
Zrobię z ciebie marmoladę
Marmolada lepsza z jabłka
Powiedziała trzeźwo babka

Lepiej upiec kurcze blade
W piekarniku na obiadek
Jak wsadzili je do pieca
To dopiero była heca

Bo uciekło z pieca dziurką
I zostało tylko piórko
Piórko blade piórko blade
Które zjadł na obiad dziadek
***
Kokoszki
  Każda kokoszka jaka się troszkę
Co łatwo sprawdzić mając kokoszkę
Kiedy kokoszka robi pierożki
i chce zaprosić inne kumoszki
to zaraz głośno gdacze kumoszkom:
-Chodź na pierożki ko-ko-kokoszko!
Gdy na ból głowy cierpią kokoszki
do aptekarza idą po proszki,
i gdaczą kiedy proszki kupują:
-Ile te proszki ko-ko-kosztują?
Wszystkie kokoszki robią zakupy,
wszystkie kupują koper do zupy,
a potem gdacze kokoszek szereg:
-mam w ko-ko koszu ko-ko-koperek.
Kiedyś na koncert poszły kokoszki
i podziwiały angielskie rożki,
a potem wszystkie dawały słowo,
że rożki grały ko-koncertowo.
Bardzo się lubią stroić kokoszki,
więc w kołnierzyki wpinają brożki,
i zapewniają: - Proszę nam wierzyć,
że broszka zdobi ko-ko-kołnierzyk.
Jedna kokoszka była w komisie.
Komis po nocach do dziś jej śni się,
i marzy, by jej w prezencie dali
z ko-komisu sznur ko-korali.
Każdy kogucik dla swoej kokoszki
przynosi co dzień pachnące groszki,
a ona gdacze: Włóż groszki w wodę
ozdobię nimi ko-ko-komodę.
Pyta kokoszka gdy syn kokoszki
pobrudzi śpioszki albo pończoszki:
-Ko- ko- kogutku co też wyczyniasz,
że się tak smolisz jak ko-kominiarz?
Kiedy kokoszka jest listonoszką,
roznosi listy innym kokoszkom,
i gdacze patrząc na listów sterty:
- Mam w swojej torbie ko-ko-koperty.
***






...CDN

Śmieszne wierszyki, rymowanki i wyliczanki z mojego dzieciństwa

Wiersze rymowanki w które większość bawiła się z koleżankami i kolegami. To były czasy :) Tak mało było nam potrzebne do szczęścia :) A teraz...komputery i gry... Jeśli pamiętacie jeszcze jakieś to dawajcie :) dodam do głównego posta :)


A to było tak.
Bociana drapał szpak.
A potem była zmiana
i szpak drapał bociana.
 Co wynika z tej zmiany?
Kto był bardziej podrapany?
A było też i tak.
Bociana dziobał szpak.
A potem była zmiana
i szpak dziobał bociana.
Potem były jeszcze trzy zmiany.
Ile razy szpak był dziobany?
***
 Idzie rak idzie rak czasem naprzód czasem wspak.
Idzie rak nieborak jak ugryzie będzie znak.
***
Ele mele dudki
gospodarz malutki
gospodyni garbata
 a jej córka smar - ka - ta !
***
Pałka, zapałka, dwa kije,
kto się nie schowa, ten kryje
***
Pani zo zo zo
pani sia sia sia
pani zo pani sia
pani Zosia męża ma
a ten mąż mąż mąż
pije wciąż wciąż wciąż
trochę wina trochę wódki
i od tego jest malutki
trochę wódki trochę wina
i zamienia się w pingwina.
***
ene due rike fake
torba borba usme(?)
smake deus deus
kosmateus i morele bęc!
***
trumf trumf misia bela
misia kasia konfacela
misia a
misia b
misia kasia konface
***
wpadla bomba do piwnicy
napisala na tablicy
SOS
glupi pies
tam go nie ma
a tu jest!
***
ene dułe rabe
połknął bocian żabę 
a żaba chińczyka
co z tego wynika?
***
ene due rabe,
połknął bocian żabę, 
żaba Tadeusza, 
w brzuchu mu się rusza
***
denden desi denden a kola kola
czacza bejbi cza cza farmezi
dżimi dżimi kosmadimi dżimi dżimi uła - razy 2 aj lof bejbi aj lof a psik a kola - razy 2
peci peci paci paci peci paci pac
araka taka bum
***
siedzi baba na cmentarzu
trzyma nogi w kałamarzu
przyszedł duch
babę buch
baba fik
a duch znikł
***
Tintina była chora
 i poszła do doktora
 a doktor był pijany
 przykleił się do ściany
 a ściana była mokra
 przykleił się do okna
 a okno było duże
 wyleciał na podwórze
 na podwórzu była krowa
 kopnęła go do Pacanowa
 w Pacanowie były dzieci
 kopnęły go do śmieci
 a w śmieciach były szczury
kopnęły go do dziury
 a w dziurze były koty
 PODARŁY MU GALOTY.
***
jedzie kaczka na rowerze
 wypierdziała dwa talerze
raz dwa trzy
i odpadasz ty!
***
na zielonej łące raz dwa trzy
pasły się zające raz dwa trzy
 a to była pierwsza zwrotka
teraz będzie druga zwrotka
na zielonej łące raz dwa trzy
pasły się zające raz dwa trzy
a to była druga zwrotka
teraz będzie trzecie zwrotka
 na zielonej...itd
***
Siała baba mak,
nie wiedziała jak,
a dziad wiedział, nie powiedział
a to było tak...
***
O dwunastej zero-zero
Wszystkie duszki poszły spać
Tylko jeden mały duszek
 Zdjął majteczki zaczął sr...
Wtem mogiła się otwiera
Z dna wychodzi stary trup
I na duszka się wydziera
 Czegoś nas...na mój grób
 Mam cię w du... stary trupie
Tam gdzie zechcę będę sr...
 I podrapał się po du...
Wziął majteczki poszedł spać
***
Beksa lala
Pojechała
Do szpitala
A w szpitalu
Powiedzieli
Takiej beksy
 Nie widzieli.
***
Raz dwa trzy cztery
maszerują oficery,
a za nimi oficerki
pogubiły pantofelki.

Raz dwa trzy cztery
maszerują oficery,
a za nimi kurdupelki
powpadały do butelki.
***
Elemele-dudki,
gospodarz malutki,
gospodyni jeszcze mniejsza,
ale za to powabniejsza.
***
Na wysokiej górze
rosło drzewo duże,
nazywało się:
apli-papli-blite-blau,
a kto tego nie wypowie,
ten nie będzie z nami grał.
***
Pan Sobieski miał trzy pieski,
żółty,biały i niebieski.
Raz,dwa,trzy,cztery,
po te pieski przyjdzie myszka Yery.
***
Raz dwa Janek ma
trzy cztery smaczne sery
pięć sześć chciał je zjeść
siedem osiem spotkał Zosie
dziewięć dziesięć schował w kieszeń
***
Korona, korona, zloty krzyż
Powiedz panno, gdzie ty spis
śpię na górze na figurze
tam gdzie rosną złote róże
Tu bor, tu las,
Tu nie ma, tu wlazł!
Hej ha, ha, ha,
nadeszła pora
jako pora?
por porowi nie jest porem!
pora wsadzimy do rosołu!
Pora teraz pomidora!
Kto się śmieje?
Ten pomidorem jest!
Raz, dwa, trzy
Rozśmiesz Ty!
***
Szły pchły koło wody.
pchła pchłę pchła do wody.
a ta pchła płakała,
że ją pchła
wepchała.
***

 ...CDN :) 

Zagadki dla dzieci :)

Moja Gabi uwielbia jak jej zadaję zagadki :) A jak zgadnie to cieszy się jakby w totka wygrała :) hehehe

PORY ROKU

WIOSNA

W marcu się zaczyna, gdy się
kończy zima .Przyjdzie z wiatru
ciepłym wiewem, z pięknem
kwiatów, z ptaków śpiewem.
(wiosna)

Mówią – że w nim jak w garncu,
nieustanna zmiana. Słońce grzeje
w południe, mrozek szczypie
z rana, a do tego jeszcze przelatują
deszcze!
(marzec)

Zobaczysz je wiosną, gdy na wierzbach
rosną. Srebrne futra mają.
Jak się nazywają?
(bazie)

Powrócił do nas z dalekiej strony,
ma długie nogi i dziób czerwony.
Dzieci się śmiały, gdy go witały,
Żabki płakały przez dzionek cały.
(bocian)

Co ona przekopie, to one
wygładzą. W domowym ogródku
bardzo się przydadzą.
(grabie)

Co buduje każdy ptak, by chować
pisklęta, a tylko kukułka,
o tym nie pamięta?
(gniazdo)

Gdy niebo wdzieje szary
kubraczek, a potem rzewnie się
rozpłacze ,gdzie spadnie łez tych
liczba duża, tam z wody się zrobi
wielka …
(kałuża)

Kolorowe i pachnące, czy
w ogrodzie, czy na łące, zawsze
chętnie je zbieramy na bukiecik
dla swej mamy.
(kwiaty)

Wiosną na drzewie się zieleni, ale
opada na jesieni.
(liść)

W brązowych kapturka chowają
się listki wiosną, a potem będą
zielone, gdy trochę podrosną.
(pąki)

Kiedy jest zimno, kiedy deszcz
pada, gdy na dwór wychodzisz
na siebie wkładasz.
(płaszcz)


LATO

Czy wiesz, jak ta pora roku zwie
się pośród ludzi, gdy słonko
późno spać idzie, a wcześnie się
budzi?
(lato)

Jest szufelka, jest wiaderko
i wilgotny piasek. Co też z tego
można zrobić? Czy nie wiecie
czasem?
(babki z piasku)

Kiedy błyska, kiedy ulewa, kiedy
wicher łamie drzewa, to już znak,
Że idzie duża, wielka, groźna,
straszna…
(burza)

Zimne, słodkie i pachnące jemy
latem w dni gorące.
(lody)

Płócienny domek na polanie,
służy turystom za mieszkanie.
(namiot)

Gdy idziesz na wycieczkę, nosisz
w nim różne rzeczy, ale nie nosisz
w rękach, zakładasz go na
plecy.
(plecak)

Rankiem srebrzy się na łące.
Potem wysuszy ją słońce.
(rosa)

Z gór strumieniem spływa, przy
morzu ogromna bywa.
(rzeka)

Po burzy na niebie pięknie
błyszczy w dali. Chciałbym mieć
na własność taki piękny szalik.
(tęcza)


JESIEŃ

Co to za pani w złocie, czerwieni,
sady maluje, lasy przemieni?
A gdy odejdzie gdzieś w obce
kraje, śnieżna zawieja po niej
nastaje!
(jesień)

Płynie po niebie, znasz ją i wiesz,
Że gdy jest ciemna, może być
deszcz.
(chmura)

W lesie go spotkasz i dziwisz się
srodze: bo on ma kapelusz, ale
gdzie? Na nodze!
(grzyb)

Jakie obuwie, do tego służy, żeby
nóg nie moczyć nawet w kałuży.
(kalosze)

Choć kolczaste jak jeże, każdy do
rąk je bierze .Odziera z odzienia
i w koniki zamienia.
(kasztany)

Spadają z drzewa żółte, czerwone.
Wiatr je niesie w tę i tamtą stronę.
(liście)

Chociaż nie jest babcią, mówią na
nią,, siwa”. Na ,,m” się zaczyna,
zwykle rano bywa.
(mgła)

Gdy świeci słońce, stawiasz go
w kącie. Kiedy deszcz rosi, nad
głową go nosisz.
(parasol)

Dom pszczół i Ewa, to będzie…
(ulewa)

Bez skrzydeł-a jednak lecę,
nie mam rąk, a jabłka zrywam.
Nie mam ust-a zgaszę świecę,
powiedz, jak ja się nazywam?
(wiatr)

Co jesienią z dębu spada?
Co ze smakiem dzik zajada?
(żołędzie)


ZIMA

Jaką porę roku mamy, gdy za
morzem są bociany?
(zima)
Jest sroga pani na świecie, znasz
ją dobrze miłe dziecię.
Ma trzech synów:
Pierwszy – ostry, w uszy szczypie.
Drugi – miękki, w białe płatki,
chociaż dobry w oczy sypie.
Trzeci – twardy, jak szkło gładki.
Nazwij synów, nazwij matkę.
I już całą masz zagadkę.
(zima: mróz, śnieg, lód)

Co to za woda, twarda jak
kamień? Można na łyżwach
ślizgać się na niej.
(lód)

O tym drzewku wiele mówić wam
nie będę. Pod jego gałązkami
zaśpiewacie kolędę.
(choinka)

Z lodowych klocków - dom nie
wysoki. Jego lokator jadł mięso
foki.
(igloo)

Co to za żeberka przy ścianie
wiszące, co latem są zimne,
a zimą gorące?
(kaloryfer)

W jakiej stołówce za każde danie,
goście dziękują nam -
ćwierkaniem?
(karmnik)

Latem było tu boisko, a gdy zimą
mróz ścisnął, wylano wodę czystą,
to już jest…
(lodowisko)

Ze śniegu zrobiony, kapelusz na
głowie. Zgadnij, kto to taki. Ja
wiem, lecz nie powiem!
(bałwan)

Szybko po lodzie niosą nas one,
obie do butów są przyczepione.
(łyżwy)

Co to za kochany święty, co
przynosi nam prezenty. Kiedy
gwiazdka już zaświeci, on obdarza
wszystkie dzieci.
(Mikołaj)

Kiedy w świat wyrusza, szczypie
w nos i w uszy. Gdy przyjdzie nad
wodę, to skuwa ją lodem.
(mróz)

On na pewno nie jest tchórzem, bo
nie lęka się gór i skał. Staje na
szczycie, na górze i po śnieżnym
stoku w dół gna.
(narciarz)

Byś po śniegu jeździć mógł,
musisz przypiąć je do nóg.
(narty)

Dwie siostry – na dole
para braci – z boku,
bez nich żaden narciarz nie
zjedzie po stoku.
(narty i kije)

żarłok z niego nie lada, drewno,
papier, węgiel zjada. Jeść zaczyna
już w jesieni, a co połknie
w ciepło zmieni.
(piec)

Nosi je na rękach nawet słaby
malec. Mogą mieć pięć palców,
albo jeden palec.
(rękawiczki)

Wszystkie pojazdy na świecie
muszą mieć koła, jak wiecie. a te,
nie mają ich wcale! i zimą jeździ
się na nich wspaniale.
(sanki)

Kapie z dachu woda, lecą zimne
krople, ale gdy mróz chwyci,
zamieni je w…
(sople)

Podłoga z wody – twarda jak
kamień. Tańce i zawody urządza
się na niej.
(ślizgawka)

Co to za gwiazdeczki
odpowiedzcie śmiało, które stroją
ziemię w sukieneczkę białą?
(śnieg)

Jakie to są płatki:
nie gubią ich kwiatki,
nie owsiane,
nie mydlane,
dla nart dobre i dla sanek.
(śnieżynki)

Jakie to węże na drutach rosną?
Zimą są na szyi, w szafie zasną
wiosną.
(szaliki)


ŚWIAT BAJEK

Jaka osoba z dawnych bajek, na
miotle w podróż się udaje?
(Czarownica)

Chociaż kłopoty z wilkiem miała,
wyszła z opresji zdrowa i cała.
(Czerwony Kapturek)

Dwa łasuchy, tym się szczycą, że
wygrały z czarownicą.
(Jaś i Małgosia)

Kto listy pisać chciał drobnym
maczkiem i po to kupił raz
maczku paczkę?
(Kaczka Dziwaczka)

Łatwo mnie poznacie, gdy bajkę
wspomnicie. Chodziłem tam w
butach, miałem lżejsze życie.
(Kot w butach)

Jakie to maluchy zawsze są
brodate i ciężko pracują i zimą
i latem?
(Krasnale)

W jakiej bajce spotkasz dziadka
z długą brodą, chałupinę starą
i sieci nad wodą?
(O rybaku i złotej rybce )

Chłopiec z bajki znany, z drewna
wystrugany. Kiedy kłamał w głos
strasznie rósł mu nos.
(Pinokio)

Co musi wróżka trzymać
w paluszkach, by bez zmęczenia
spełniać marzenia?
(Różdżka)

Piękne szaty, w ręce-patyk. Choć
to nie do wiary, uczyni nim czary!
(Wróżka)

Uwolniona, zapluskała złocistym
ogonem, rybaka-uszczęśliwiła,
lecz nie jego żonę.
(Złota rybka)


HIGIENA
I ZDROWIE

Mydła i wody pilnie unika.
Co weźmie do rąk, wszystko
poplami. a jak takiego nazwać
chłopczyka Ja wiem, nie powiem.
Nazwijcie go sami.
(brudas)

Kwadratowa, kolorowa albo biała
bywa. W kieszeni ją nosisz, często
ją używasz.
(chusteczka)

Dziurki w niej, jak w serze. żyła
w morzu na dnie. Do wanny ją
bierzesz, bo umie myć ładnie.
(gąbka do mycia)

Używasz go często, wieczorem
i rano. Przypomina przedmiot,
którym grabią siano.
(grzebień)

Kiedy się rozlega, to pękają uszy.
Spróbuj go uciszyć, nie próbuj
zagłuszyć.
(hałas)

Bardzo proszę wszystkie dzieci,
by rzucały do mnie śmieci.
(kosz)

Odkręcasz go w łazience, to
wielka wygoda. Zaraz umyjesz
ręce, już czysta leci woda.
(kran)

Bywa w ramach lub bez ramy,
często w nim się przeglądamy.
Ono zawsze powie szczerze, czy
wyglądasz jak należy.
(lustro)

W małym pomieszczeniu jest
wody najwięcej. Tutaj bierzesz
prysznic i szorujesz ręce.
(łazienka)

Pilnuje porządku, wymiata kurz
z kątków.
(miotła)

Przyjemnie pachnie, ładnie się
pieni, a brudne ręce w czyste
zamieni.
(mydło)

Warczę-choć nie jestem psem.
Obiad-na podłodze jem. a gdy
zniknie brud i kurz, z gniazdka
sznur mnie puści już.
(odkurzacz)

Buty za nią wzdychają, szczotka
o niej pamięta, a więc otwórz
pudełko, bo w pudełku zamknięta.
(pasta do butów)

W mojej nazwie kryję zwierzę,
mama myje w nim talerze.
(zlew)

Co to za złośnica, odpowiedzcie
dzieci, poduszki, dywany bije, aż
kurz leci.
(trzepaczka)

Schowała się w tubie- używać jej
lubię, a i mała szczotka chętnie się
z nią spotka.
(pasta do zębów)

Postawiona w kąt, chętnie łyka
prąd. a gdy wody nabierze, to się
kręci i pierze.
(pralka)

Spogląda z wysoka, na kurki, na
wannę, gdy go używasz, udaje
fontannę.
(prysznic)

Do suchej nitki moknie nieraz,
gdy po kąpieli nim się wycierasz.
(ręcznik)

Pieni się płyn z butelki. Zamienia
się w bąbelki. Nieraz głowę ci
zmywa. Czy wiesz jak się
nazywa?
(szampon)

Co to jest-na pewno wiesz,
najeżona jest jak jeż. Lecz nikogo
nie ukłuje, tylko zęby wyszoruje.
(szczoteczka)

Jest w łazience niby-miska, nad
nią wisi ręcznik duży. o tym wie
najmniejsze dziecko, że do mycia
ona służy.
(umywalka)

Jak ten przedmiot się nazywa?
Jest za mały, by w nim pływać,
lecz, gdy woda z kranu leci, to w
niej kąpiel biorą dzieci.
(wanna)

Służy do picia, służy do mycia,
bez niej na ziemi nie byłoby życia.
(woda)

Przy drzwiach sobie leżę i proszę
cię szczerze: -Wytrzyj buty, nie
żałuj trudu, a do domu nie
wniesiesz brudu.
(wycieraczka)

Gdy wyschnie pranie na sznurze,
zaczynam gorące podróże. Daleko
się nie posunę, bo mnie trzymają
na sznurze.
(Żelazko)


WARZYWA

Czytaj wprost, czytaj wstecz,
będzie to ta sama rzecz-roślina
strączkowa, pożywna i zdrowa.
(bób)

Ma gruby brzuszek i ogonek
mały. Będzie z niego pewnie
barszczyk doskonały.
(burak)

Co to za pękata pani-sukienki
szeleszczą na niej. Kto z sukienek
ją rozbiera, to potokiem łzy
wylewa.
(cebula)

Ma ząbki – nie gryzie w ogóle.
Ma zdrową ciotkę – cebulę.
(czosnek)

Kiedy go ucierasz, na płacz ci się
zbiera.
(chrzan)

Dumna z powodu złocistego
brzuszka, pyszni się na zagonku
w twoim warzywniku. z niej
niegdyś wyczarowano dla
Kopciuszka złotą karetę ciągniętą
przez koniki.
(dynia)

Nie jest skoczkiem, ma tyczkę,
przerośnie ogrodniczkę. Zdobi
działki, ogródki, w nazwie ma trzy
nutki.
(fasola)

Zielone łódeczki, w nich małe
kuleczki. Ugotuję te kulki na
obiad dla Julki.
(groch)

Jaka to jest głowa, co głąb w sobie
chowa i w dobre gołąbki zmienić
się gotowa?
(kapusta)

Głos kukułki +grzyb +a-rośnie na
polu, żółte kolby ma.
(kukurydza)

Dobra gotowana, dobra i surowa.
Choć nie pomarańcza a pomarańczowa.
Kiedy za zielony
pochwycisz warkoczyk i pociągniesz
mocno, wnet z ziemi
wyskoczy.
(marchew)

Latem w ogrodzie wyrósł zielony.
A zimą w beczce leży kiszony.
(ogórek)

Każdy z was odgadnie łatwo tę
zagadkę, ma bielutki korzeń
i zieloną natkę.
(pietruszka)

Z wierzchu czerwona, a w środku
biała. Kiedy ją jadłeś, w język cię
szczypała.
(rzodkiewka)

W jesieni się rodzą, z jednego
wiele .Najsmaczniejsze są
pieczone w popiele.
(ziemniaki)

Jak jednym słowem się nazywa,
do zup wkładane różne warzywa.
(włoszczyzna)

Kwitnie w ogrodzie słoneczko
złote, będą w nim smaczne
nasionka potem.
(słonecznik)

Soczystych, zielonych tuzin ma
spódniczek, chętnie ją chrupiemy,
ja i mój króliczek.
(sałata)

Czerwone, pyzate, smakowite
latem. a na długą zimę będą
koncentratem.
(pomidory)


OWOCE

W mym ogródku rośnie krzak, który
cierni wiele ma. Chyba nimi bronić
chce zielone owoce swe.
(agrest)

To jest łobuz, jakich mało, lecz
każde dziecko zjeść by go chciało.
(ananas)

Choć bardzo dojrzały, zielony jest
cały. Olbrzymi jak głowa. Słodki
miąższ czerwony w swoim wnętrzu
chowa.
(arbuz)

Ładnie pachnie żółta skórka, kwaśny
mają smak. Zawierają witaminy,
każdy wie, że to…
(cytryny)

Choć to ,,klapsy”, to nie bolą. Ludzie
raczej jeść je wolą. Zawsze są
smaczne, soczyste, lecz pamiętaj jedz je czyste!
(gruszki)

Niedaleko od drzewa pada, każdy je
z ochotą zjada.
Okrąglutkie i rumiane, na słoneczku
dojrzewanie!
(jabłko)

Czarne usta, czarne brody, gdy
w dzbanuszku są…
(jagody)

Soczyste, fioletowe, słoneczkiem
złocone. Przynieśli je z lasu, na zimę
zrobią smażone. Rosły na
krzaczkach małych, były podobne do
malin.
(jeżyny)

Pomarańczowa marchew jest. i ta,
chociaż okrągła, też!
(pomarańcza)

Lubią mnie dzieciaki. Szuka mnie
wiewiórka. Smaczny jestem w
środku, twarda na mnie skórka.
(orzech)

Wyrosły w ogródku na krzewach,
kuleczki małe, okrągłe. Są czarne,
czerwone lub białe. Ze smakiem
spożywasz dojrzałe.
(porzeczki)

Czerwone, pachnące, dojrzewają w
lesie. Pójdziesz po nie w czerwcu,
pełen dzban przyniesiesz.
(poziomki)
Kształtem przypomina poziomkę-
-olbrzyma. a w końcu jej nazwy
ptaszek się zatrzymał.
(truskawka)

Dwie litery ,,radia” oraz ,,bar”
-dwa słowa, a z całości można
kompot ugotować.
(rabarbar)

Mama je w sklepie kupuje, a ty je
potem w cieście znajdujesz.
(rodzynki)

Skórka fioletowa, miąższ pod nią
złoty. Smakuje wybornie, wszyscy
wiemy o tym.
(śliwka)

Czerwieni się ze wstydu. Dojrzewa
na słonku. Wśród zielonych listków
wisi na ogonku.
(wiśnia)


DNI TYGODNIA

Mieszka w tej rodzinie aż
siedmioro dzieci. Mówi się, gdy
minie, że czas szybko leci.
(tydzień)

Po niedzieli, tym dniem
zaczynamy tydzień.
(poniedziałek)

Dołóż jedną z liter do wyrazu
,,worek”. Będzie dzień tygodnia,
który zwie się …
(wtorek)

Coś ze ,,środka” ma dzień ten.
Zaraz po nim idzie czwartek.
(środa)

W kolejce dni, ten jest czwarty.
I dlatego chyba, … się nazywa.
(czwartek)

Kiedy tygodnia dni cztery minie,
nastaje piąty. Jakie ma imię?
(piątek)

Przed niedzielą, tego dnia, zwykle
szkoła jest pusta.
(sobota)

I wiosną, i zimą, w lecie
i w jesieni, ona w kalendarzu
zawsze się czerwieni.
(niedziela)


ZAGADKI
RÓŻNE

,,Zet” ją kończy, ,,a” zaczyna
– bardzo liczna to rodzina.
Dzieci w niej dwadzieścia czworo,
w tej zagadce też ich sporo.
(abecadło)

To nie guzik, to nie zamek
– a zapina. z jednej strony ostrą
szpilkę przypomina.
(agrafka)

Szklany domek, piasek na dnie,
a mieszkańcy pływają ładnie.
(akwarium)

Łatwą tu zagadkę mamy: kim jest
dla was mama mamy?
(babcia)

Bywa drożdżowe, bywa tortowe,
z kremem, z serem, z makiem.
Kupisz je w cukierni i zjesz ze
smakiem.
(ciasto)

Każdy do nich grzecznie dzwoni,
albo palcem stuka do nich.
(drzwi)

Kiedy z komina w górę się snuje,
to znak, Ŝe mama obiad gotuje.
(dym)

Nadętą zabawkę chętnie trzymasz
w rękach. Choć się z dumy nie
nadyma, czasem z hukiem pęka.
(balonik)

To jest zagadka łatwa
i prosta: kim jest dla ciebie twej
mamy siostra?
(ciocia)

żeby dobry był, gnieciony co sił.
Gdy urośnie – w cieple leży, a na
świat wychodzi świeży.
(chleb)

Czasem taki mądry bywa, Ŝe
kiedy w nim woda kipi, gwiżdże,
jak lokomotywa.
(czajnik)

U strażaka – duża, jeszcze się
wydłuża. a malarz, dla wygody też
ma dziurawe schody.
(drabina)

Nie dość, że go wszyscy depczą
nogami, jeszcze go porządnie
trzepią czasami!
(dywan)

Pilnie zacznij szkolny dzień, gdy
zadzwonię: dzyń, dzyń, dzyń.
(dzwonek)

Największe ciężary podnosi on
w mig. Ma stalowe ramię, nazywa
się…
(dźwig)

Ciała nie ma wcale, a głos taki
słaby, że powtarza tylko ostatnie
sylaby.
(echo)

Na placach, podwórkach -
- niejedna komórka. Gdy auto się
znuży, tu śpi po podróży.
(garaż)

Duże – świecą w górze.
Małe – przy mundurze.
A ta w święta – o prezentach
pamięta.
(gwiazdka)

Ma nieduże ucho, jest cienka,
stalowa, używa ją często do pracy
krawcowa.
(igła)

Ma skorupkę, tak jak orzech, ale
bardzo, bardzo cienką, na
śniadanie zjeść je możesz, raz na
twardo, raz na miękko.
(jajko)

Z waty bywa, z puchu bywa,
w nocy do snu nas okrywa.
(kołdra)

Każdy z nas ma jedno lub dwa.
Zawsze nam bliskie, tkwi przed
nazwiskiem.
(imię)

W tej małej książeczka mieszkają
miesiące i tygodnie i dnie……
o czym mowa? – kto wie?
(kalendarz)

Biała – a nie mleko.
Rogata – nie krowa.
Ołówkiem lub kredką, chcesz ją
zamalować.
(kartka)

Krzesła w rzędzie ustawione.
Wszyscy patrzą w jedną stronę.
A tam ściana – biała, płaska –
pokazuje świat w obrazkach.
(kino)

Po tablicy ona skacze, kreśląc na
niej białe znaki, proste, krzywe
i koślawe.
- Czy zgadniesz, kto to taki?
(kreda)

Z niej w szkole i w domu
nauczysz się wiele. Szanuj ją
i kochaj, jest twym przyjacielem.
(książka)

Może być mała albo duża,
czasami szklane oczka zmruża,
zawsze jest mile uśmiechnięta,
dlatego lubią ją dziewczęta.
(lalka)

Zawsze ma poduszkę, kołdrę,
prześcieradło, ale samo nigdy do
snu się nie kładło.
(łódko)

Każdy sportowiec marzy o tym,
ażeby zdobyć srebrny lub złoty.
(medal)

Dzięki niemu ludzie mogą przejść
przez rzekę suchą nogą.
(most)

Mają dwoje uszu, lecz nie słyszą
wcale. Za to ciąć materiał umieją
wspaniale.
(nożyce)

W każdej klasie mieszka. Ciemne
ma oblicze. Często na niej piszę,
rysuję lub liczę.
(tablica)

Śpiewa, mówi i gra, każdy
w domu je ma.
(radio)

W oknie tej skrzyneczki oglądasz
bajeczki.
(telewizor)

Jak razem się nazywa: babcia
i prababcia siwa, dziadek
szpakowaty i dzieci – obok mamy
i taty?
(rodzina)

Nie jest ptakiem, lecz ma
skrzydła. Możesz się nim
w podróż wybrać.
(samolot)

We mnie, w tobie, w każdym
z nas puka równo – raz po raz.
(serce)

W jakim białym domu, kto
pierwszy odpowie, ludzie leżą
w łóżkach, gdy walczą o zdrowie?
(szpital)

Choć jeden kuje, a drugi kroi, to
nikt przy stole ich się nie boi.
(widelec i nóż)



czwartek, 14 czerwca 2012

Zupa serowa...

Czy któraś ją robiła? Ale z żółtego sera. Muszę troszkę opróżnić zamrażarkę, a mam zamrożony starty żółty ser. I tak od dłuższego czasu chodzi za mną taka zupa.

Znalazłam takie:

Zupa z sera żółtego

A może takie:

Holenderska zupa serowa
Serowa zupa włoska


Ale mam ochotę na tą zupkę... jutro jakąś MUSZĘ zrobić :)


Maszyna Eis Maxx do łatwego przygotowywania lodów i sorbetów

Zapomniałam się pochwalić,że kupiłam dzisiaj maszynę do lodów za 70zł z transportem :) hehehe
Pewnie w następnym tyg przyjdzie :)

Instrukcja


***

Na życzenie Słoneczka wklejam zdjęcia części do nalewania lodów



środa, 6 czerwca 2012

Ciasto z truskawkami- Placek z owocami


Od rana zrobiłyśmy z Gabi ciasto :) Gab mieszała, Wera siedziała i gryzła pudełka :) hehehe

Właśnie wyłączyłam ciasto z truskawkami na pewno zrobię zdjęcie, bo wypróbowałam moje nowe formy serduszkowe :)



Placek z owocami






1 kostka margaryny
1,5 szkl cukru
0,5 szkl wody

Wszystko zagotować i wystudzić. Dodać:

3 szkl mąki
1 proszek do pieczenia
4 żółtka (białka ubić na sztywno i też dodać)

Wymieszać łyżką. Najlepiej robić w tortownicy, ale można w tej kwadratowej blaszce-wyjdzie ciut niższy.

Nałożyć owoce. Dzisiaj dałam rabarbar. Ale można truskawki,agrest,maliny... co kto lubi i ma :)


Wstawić do nagrzanego piekarnika 180st, 1h i 40min. Do suchego patyczka. Sprawdzić po 50min, bo zależy od piekarnika. Moja mama piecze 150st i 55min.

Jak ciut przestygnie posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

Zapach w całym mieszkaniu. Truskawki pięknie pachną... normalnie zapach dzieciństwa :) Jeszcze te cudne foremki... Pięknie wygląda :)

Wyszło to duże serce i 6 małych babeczek :) Bo To jest przepis na tortownicę, więc na tą formę było by za dużo. Ale idealnie wymierzyłam. Jestem w szoku :)

Normalnie język mi już tąpie i ślinka cieknie :)

***

Jeszcze przed spaniem zmieniłam wszystkim pościel i wyrzuciłam na balkon.

***

Nocka w miarę. Chyba?! O 1:30 Gabi coś się przyśniło i chciała do mamusi. Powiedziałam, że ostatni raz o tej godzinie przychodzi do Nas do łóżka. Może, ale tylko nad ranem. Ma swoje łóżko. No ale obudziła też Werkę i już się domagała butelki. Dostała i poszłam spać dalej.

Niestety skończyła spać już o 5 ;/, Udało mi się ją przetrzymać do 5:30 i musiałam do niej iść. Ledwie żyłam. Gadała i pokazywała mi zabawki.

Bo od kilku dni Werka uwielbia mówić "Daj to", albo "To" lub "Da". I jak coś dorwie lub dostanie to wszystkim pokazuje i mówi "To", "Da". Nie mogę się napatrzeć na tą moją słodką mordkę jak zaczyna już mówić.

Wczoraj ubieram jej buta. Mówi do mnie pokazując na drugiego buta "Daj!". Dostała, ogląda i pokazuje Gabi "Tooo, Daaa". Gab musi się w tedy zachwycać :) hehehe Mówię "dostałaś bucika? " A Werka "Ta". Zjadła bym ją :***

***

Dzisiaj ma przyjść kuzynka. Pewnie ostatni raz przed wyjazdem :(

***

Idę do lasek. Bo Wera obudziła się już z 15 min. temu :) hehehe ubieranie i zabawa :)