piątek, 15 czerwca 2012

Wierszyki logopedyczne, matematyczne,ortograficzne i inne, czyli nauka poprzez zabawę...


Troszkę nauki:

“Szpak”
Szedł po drodze szpak
do szkoły się uczyć,
i tak sobie
śpiewał:
szpu- szpu,
szpa- szpa,
szpo- szpo,
szpe- szpe,
szpi-
szpi...
Taki śmieszny szpak,
 co uczyć się chciał.z

“Trzy kurki”
Wyszły w pole kurki trzy
i gęsiego sobie szły.
Pierwsza z przodu, w
środku druga, trzecia z tyłu,
oczkiem mruga.
I tak sznurkiem kurki
trzy,
raz dwa, raz dwa, w pole szły...

“Myszka”
Myszkowała szara myszka w szafie:
“Chyba mnie tu bury kot nie
złapie?”
Wyszperała szal i szepcze już po chwili:
“W szal zawinę się sześć
razy.
To kota zmyli”.

“Poduszka”
Poduszka na twym łóżku poszewkę ma pluszową.
Kwiatuszki i motylki masz tuż
nad swoją głową.
Poduszka na twym łóżku przyniesie ci sen szybki.
Będziesz w tym śnie szybować, potem pływać
jak rybki.

“Lato”
Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola lato wita nas.
Szumi, szumi woda, szumi, szumi las,
szumią, szumią pola wiatr ochłodzi nas.

“Liski”
Leży w norce lisek. Stoi obok żona.
Wygraża mu łapką, bo jest obrażona.
Co włożę do garnka, gdy pusta spiżarka.
Żywo! Wstawaj, mój panie, i na polowanie.

“Żuczek”
Jedna żabka z drugą żabką napotkały żuka,
stał na drodze, gorzko płakał
swojej mamy szukał.
Pocieszały żabki żuka:
- Twoja mama w lesie,
widziałyśmy,
szła z koszykiem- jagód ci przyniesie.

“Grzybobranie”
Wyrosły w lesie grzyby duże, ogromne talerze.
Grzybobrania nadszedł czas. Hej, pędźmy w las!

“Nad kałużą”
Duża żaba nad kałużą napotkała żuka.
Żuk na nóżki włożył buty, obcasami stukał.
Nad kałużą podskakiwał, żółte buty pokazywał,
aż je usmarował błotem.
 Oj, co było potem!...

"Jerzy”
Pod pierzyną Jerzy leży.
Że jest chory nikt nie wierzy.
Żali się na bóle głowy,
że żołądek też niezdrowy.
Jeszcze rano był jak rzepka
( co jest od zdrowia krzepka).
Potem Jurka brudna rączka
niosła w buzię gruszkę, pączka.
Mama chłopca już żałuje,
lecz pan doktor igłą kłuje.
- Mój Jerzyku nigdy więcej
nie jedz, gdy masz brudne ręce.

“Żuczek”
Chociaż żuczek rzecz malutka
mnie urzeka życie żuczka.
Czy w Przysuszy,
czy też w Pszczynie
życie żuczka rześko płynie.
Byczo mu jest
i przytulnie
w przedwiosenny czas szczególnie.
Szepcze w żytku
i pszeniczce
śliczne rzeczy swej księżniczce.
Staszcza jej na
przykład z dali
maku wór na sznur korali.
Albo rzuca gestem szczodrym
pod jej nóżki chabrem modrym.
-Żuczku, żuczku, czy chcesz za to
być ewentualnie tatą.
Z tego wielka jest nauczka
choć sam żuczek rzecz malutka...

“Entliczek- pętliczek”
Entliczek-pętliczek, czerwony stoliczek,
a na tym stoliczku pleciony
koszyczek,
w koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
a na tym robaczku zielony kubraczek...

"Kubeczek”
Mój kubeczek z kaczorem
chętnie trzymam wieczorem.
W nim czekolada czy
mleczko,
a potem czyste łóżeczko...

“Ogródek Mareczka”
W ogródeczku Mareczka wyrosła rzodkieweczka.
Czerwone są buraczki, no i cztery kabaczki.
Podlewa nasz Mareczek rządek swych rzodkieweczek
i czerwonych buraczków,
i krzaczki kabaczków...

“Gawron”
Czarny gawron czarny, czarne piórka ma,
czarny ma ogonek, czarne skrzydła dwa.
Czarny gawron czarny, czarne dzieci ma!
Co im na śniadanie dzisiaj rano da?...

“Szczypawka”
Jedna szczypawka drugiej szczypawce,
opowiadała bajki na trawce.
Obok usiadły dwa małe świerszcze.
Mówiły: - Ładnie!
Prosiły: - Jeszcze!

“Gotowała baba barszczyk”
Gotowała baba barszczyk, a za piecem śpiewał świerszczyk: “ Barszczu,
barszcz, gotuj się,
bo mi strasznie jeść się chce”.
Usłyszała świerszcza baba.
“Barszczu żaden świerszcz nie jada.
Świerszczu, świerszczu, nie kłam, nie!
Jeż usłyszy- to cię zje”.
“Świerszcz się jeża nie przestraszy!
Już się ugotował barszczyk.
Macie, babko barszczu dość,
jeszcze się pożywi gość”.

“Szczypawka”
Raz szczypawka - jeszcze młoda do
Szczecina szła.
Bo w Szczecinie ma kuzynkę, którą dobrze zna. Jeszcze
Szczecin dość daleko a już braknie sił.
- Troszkę szczawiu i szczypioru - żeby chociaż był.
Szczaw na szczęście rośnie wszędzie.
To szczypawce raj!
Lecz szczypioru nie ma więcej, wszakże to nie maj.
- Szczecin chyba za daleko -
Powiedziała wnet.
- Może na Szczebrzeszyn ruszę.
Podwiezie mnie kret.

“Rarytasy Stasia”
W swoim małym pokoiku
Staś ma mnóstwo smakołyków:
serek wiejski, chleb sojowy,
słodki soczek truskawkowy.
Jest sałatka owocowa,
i rolada kokosowa,
słodki deser sezamowy,
wielki tort marcepanowy,
ostra pasta łososiowa,
galaretka brzoskwiniowa.
Są sardynki, zupa z suma,
ser podlaski i salami,
pyszny sernik z bakaliami,
sękacz, ciastka i ciasteczka,
miska pełna ananasów,
Staś ma mnóstwo rarytasów.

"Skarby”
U Sabiny na stoliku
różnych skarbów jest bez liku:
spinka, kostka, dwa naparstki,
smacznych pestek ze dwie garstki,
smok wawelski papierowy,
serce, słonik plastikowy,
serpentyna i sakiewka
i niebieska chorągiewka.

“Słówka”
Zapytała mądra sówka
- Jak piszemy trudne słówka:
stół, klasówka, suwak, pustka,
sum, truskawka, sokół, chustka?
i pytała ciągle sówka:
Jak piszemy trudne słówka:
Sówka, pusty, mus i usta
i spódnica, i kapusta.

"Dzięcioł"
Dzięcioł w lesie stuka :
stuku, stuku, stuk.
Tępi on szkodniki : stuku, stuku, stuk.
Szuka ich pod korą :stuku, stuku, stuk.
Szuka przez dzień cały : stuku, stuku, stuk.

“Kotki”
Oto domek niski. Stoją pod nim miski.
Kotki mleko piją, potem miski myją.

“Ślimak”
Szedł po drodze ślimak
Do szkoły się uczyć.
I tak wciąż powtarzał:
śma-śma
śmo-śmo
śmu-śmu
śme-śme
śmy-śmy
śmą-śmą
śmę-śmę
Taki śmieszny ślimak,
co uczyć się chciał

“Dwa malutkie misie”
Dwa malutkie misie
chcą potańczyć dzisiaj.
Hopsa-hopsa, dana-dana,
tańczą misie dziś od rana.
Dwa malutkie misie
Tańczą z nami tak.

“Głodny ślimak”
Pod jesionem ślimak śpi.
O czym głodny ślimak śni?
O cieście z wiśniami?
O plackach z czereśniami?
O kanapkach? O śledziku?
O świeżutkim naleśniku?
O powidłach śliwkowych?
Nie! O pysznych lodach śmietankowych!

“Jeże”
Usnął ślimak w domku swoim
śpi już w gniazdku ptak.
Mama -jeż pod świerkiem stoi,
mówi synkom tak:
-nocą sowa huka w lesie ,
sowa nie śpi też.
Ścieżką biegnie ktoś, coś niesie…
Kto to? Tata jeż.

“Miś idzie do przedszkola”
Miś różowy, miś pluszowy zbuntował się dziś:
chce iść także do przedszkola,tak jak chodzi Krzyś!
Wziął Krzyś misia w obie rączki:
Po co pójdziesz tam?
Będę bawił się wesoło i nie będę sam!

Gdy tak prosisz, to już chyba zabiorę cię dziś.
I tak zaczął do przedszkola chodzić z Krzysiem- miś!

“Guziki”
Kazia ma pudełko pełno w nim guzików.
Czerwone, zielone, jest ich tam bez liku.
Po co te guziki?- Pyta Kazię mama.
Będę lalkom je przyszywać do ubranek sama.

“Raz i dwa”
Jeden dwa, jeden dwa.
Pewna pani miała psa.
Trzy i cztery, trzy i cztery.
Pies ten dziwne miał maniery.
Pięć i sześć, pięć i sześć.
Wcale lodów nie chciał jeść.

Siedem, osiem, siedem, osiem.
Wciąż o kości tylko prosił.
Dziewięć, dziesięć, dziewięć , dziesięć.
Kto z was kości mu przyniesie?
Może ja, może ty?
Licz od nowa raz ,dwa, trzy…

"U" czy "ó"?
Makówka, dachówka - przez ó pisz te słówka.
Wyjątek: zasuwka.
Kto kreskuje -uje,
Otrzymuje dwóje.

Rymowanka, przekazywana od kilku pokoleń, ułatwiająca zapamiętanie kolejności liter w alfabecie:
Adam Babie Cebulę Daje
Ewa Figę Gryzie
Hanka I Janka Kapuściane Liście Łamią
Mama Nóż Oknem Podaje
Rasio Stasio Tatko Uciekł Wszyscy Zapłakani

Piszemy "ą", "ę" czy "om", "em"?
Z ortografii chcesz mieć pięć,
Więc w bij w głowę, zapamiętaj:
Dętka, cętka, węzeł, chęć,
Kolędnicy, kądziel, święta.

Nie chcesz smętny być jak sęp?
Przepędź prędko wstrętne błędy:
"En" w wyrazach takich tęp:
Pędzel, frędzla, lęk, którędy.

Gdy masz czas, powtarzaj wciąż:
Gąbka, flądra, brąz, najwięcej,
Kępa, ląd, lękliwy, wąż.
Tęgo, rąbać, węgiel, ręce.

Sprawdź w słowniczku, proszę, zobacz,
Jak się pisze: bęben, kąt,
Bąbel, głębia, prąd, wątroba,
Kąpać, tęcza, mądry, sąd.

Jeśli jeszcze: pręt, pąs, trąd
I wędlinę zapamiętasz
Wnet zapomnisz, co to błąd,
Spadną z ciebie dwójek pęta.


A oto wiersz na zapamiętanie spółgłosek, po których piszemy "rz": pierwsze litery wyrazów stanowią spółgłoski, po których należy pisać "rz". 
Babcia dała Gosi piękne bratki,
bo jej wnuczka chciała takie kwiatki.


Jak zapamiętać spółgłoski, na które wymienia się "ż"?
W rymowance pierwsze litery wyrazów to te, na które wymienia się "ż".


Grześ dziś hałasuje, źle szachowuje.


Problemy z "h" wyjaśni wiersz:
Kłopotliwe samo "h"
Dość szczególną skłonność ma;
Lubi hałaśliwe słowa:
Huk, harmider, hałasować,
Heca, hurmem, hej, hop, hura,
Hola, horda, hejnał, hulać,
Hasać, halo, hop, wataha..
W tych wypadkach się nie wahaj!


Kiedy "i", a kiedy "j"?
Powiedz to każdemu gapie,
Co z dyktanda dwójki łapie,
Że wyrazy: Anastazja,
Telewizja, fuzja, Azja,
Francja, akcja i akacja,
Lekcja, porcja oraz racja,
Sesja, pensja i hortensja,
Misja, scysja i pretensja
Mają zawsze "j", nie "i".
Kto to wie, ten z dwójek drwi.

Do słów: kopia, biolog, Dania,
Zofia, Maria, dioda, kiosk -
Wstaw "i krótkie" bez wahania,
A unikniesz gaf i trosk.
Gdy na karku jest twa głowa,
To bez trudu pojmiesz wnet:
"jot" piszemy w obcych słowach
tylko po "ce", "es" i "zet".

Kolejność wykonywania działań:

Moi drodzy przyjaciele,
najpierw w nawiasach liczymy wiele,
potem mnożymy i dzielimy,
a na koniec nam zostanie dodawanie i odejmowanie.


Utrwalanie tabliczki mnożenia:

Teraz idź do domu,
czołem, czuwaj, cześć,
8 razy 7 jest 56.

Gruszka jest dojrzała,
trzeba ją zjeść.
7 razy 8 jest 56.

Teraz ci to powiem:
kruki lubią sery.
8 razy 8 jest 64.


Rymowanka na zapamiętanie kolorów tęczy po kolei: pierwsze litery to litery kolorów - czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, granatowy i fioletowy:
Czemu
Patrzysz
Żabko
Zielona
Na
Głupiego
Faraona.



Pamiętaj o pozdrowieniach
Każdy, kto dobre ma wychowanie,
mówi „Dzień dobry” na powitanie.
Na pożegnanie zaś „Do widzenia”
bo to są miłe pozdrowienia.

Używaj zaczarowanych słów!
Dziecko dobrze wychowane
słowa zna zaczarowane
i na co dzień je stosuje
„Proszę”, „Przepraszam” „Dziękuje”

Pomagaj w domu!
Kiedy w domu jest sprzątanie
pomóż tacie, pomóż mamie –
książki, buty czy zabawki
włóż na miejsce do swej szafki!

Szanuj zabawki!
Gdyby zabawki mówić umiały,
chętnie by z Tobą porozmawiały,
że pragną dobrze być traktowane,
bo wiedzą wtedy, że są lubiane.

Myj zęby!
żeby zęby były mocne,
mleko pij i jedz owoce.
żeby piękny uśmiech był –
po jedzeniu zęby myj!

Dbaj o higienę!
Kąpiel w wannie - świetna sprawa!
Może przy tym być zabawa –
gąbką, mydłem, pianą białą
szoruj dobrze całe ciało.

Myj ręce przed jedzeniem!
Aby zdrowia było więcej,
przed jedzeniem umyj ręce.
Zadbaj także o paznokcie,
tam brud wciska się najmocniej.

Dbaj o porządek!
Stoi w kącie kosz na śmieci
i uśmiecha się do dzieci.
Mówi im, ze to nieładnie –
rzucać śmieci gdzie popadnie.

Odżywiaj się zdrowo!
Chcesz być zdrowy tak jak ryba?
Jedz owoce i warzywa!
Zjadaj szpinak i sałatę,
a przerośniesz nawet tatę.

Jedz ładnie!
Nawet gdy nie jesteś duży,
nie mów nigdy z pełną buzią,
nie podpieraj się łokciami,
ucz się ładnie jeść sztućcami

Baw się zgodnie z innymi!
Zabawki frajdy dają wiele,
gdy się z dziećmi nimi dzielę.
To naprawdę świetna sprawa –
zgodna, wesoła zabawa!

Pozwól odpocząć rodzicom!
Nie hałasuj wtedy właśnie,
gdy w fotelu tata zaśnie.
Pomyśl także o mamusi –
ona też odpocząć musi.

Szanuj książki!
Twoja książka nie lubi,
gdy swoje kartki gubi
i dlatego grzecznie prosi,
byś jej nigdy nie tarmosił

Zasłaniaj buzię!
Kiedy bierze Cię ziewanie,
kaszel albo też kichanie...
zasłoń usta rączką swoją,
przecież inni obok stoją
***
Opowiem Ci bajkę,
jak kot palił fajkę,
a kocica papierosa
upaliła kawał nosa.
Przyszedł doktor
z wielkim brzuchem,
a kocica pod fartuchem,
Gdy kocica wyzdrowiała,
doktorowi nos urwała.
***
Kosi, kosi łapci.
Pojedziem do babci.
Babcia da nam serka,
a dziadzio cukierka.
***
Kosi, kosi łapci.
Pojedziem do babci.
Babcia da nam kaszki,
a dziadzio - okraszki.
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do cioci,
ciocia da łakoci. 
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do mamy,
mama da śmietany.
***
Kosi kosi łapci,
pojedziem do babci,
od babci do taty,
jest tam pies kudłaty.
***
Tu,tu sroczka dzieciom kaszkę warzyła.
Tu, tu ogoneczke sobie sparzyla:
Temu dała na miseczce,
temu dała na łyżeczce,
temu dała w garnuszeczek,
temu dała w dzbanuszeczek,
a temu malutkiemu nic nie dała,
tylko łepek urwała - i frrr....poleciała.
Tu siadła, tu padła, tu się skryła.
***
Głowa, ramiona,
kolana, pięty, kolana, pięty.
Głowa, ramiona, kolana, pięty,
Oczy, uszy, buzia, nos!
***
Rączki robią klap, klap, klap!
Nóżki robią tup, tup, tup!
Tutaj swoją główkę mam,
a na brzuszku bam, bam, bam!

Tutaj swoje uszka mam,
oczki patrzą tu i tam.
Buzia robi am, am, am,
a na nosie sobie gram!
***
Jawor, jawor
jaworowi ludzie,
co wy tu robicie?
Budujemy mosty
dla pana starosty.
Tysiąc koni przepuszczamy,
a jednego zatrzymamy.
***
Baloniku nasz malutki,
rośnij duży, okrąglutki.
Balon rośnie, że aż strach,
przebrał miarę, no i - bach!
***
Kółko graniaste,
czworokanciaste,
kółko nam się połamało,
cztery grosze kosztowało,
a my wszyscy - bęc!
***
Mało nas, mało nas
do pieczenia chleba,
tylko nam, tylko nam
ciebie tu potrzeba!
***
Stary niedźwiedź mocno śpi,
stary niedźwiedź mocno śpi.
My się go boimy,
cichutko chodzimy,
jak się zbudzi to nas zje,
jak się zbudzi to nas zje!
Pierwsza godzina niedźwiedź śpi,
druga godzina niedźwiedź chrapie,
trzecia godzina niedźwiedź łapie!
***
Nie chcę cię, nie chcę cię,
nie chcę cię znać!
Chodź do mnie, chodź do mnie
rączkę mi dać.
Prawą mi daj, lewą mi daj
i już się na mnie nie gniewaj.
Prawą mi daj, lewą mi daj
i już się na mnie nie gniewaj.
***
Chodzi lisek koło drogi,
cichuteńko stawia nogi,
cichuteńko się zakrada, bis
nic nikomu nie powiada.
***
Ojciec Wirgiliusz
uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich
sto dwadzieścia troje:

Hejże dzieci, hejże ha!
Hejże ha, hejże ha!
Róbcie wszystko co i ja,
co i ja.
***
Wlazł kotek na płotek i mruga,
ładna to piosenka, nie długa.

Nie długa, nie krótka,
a w sam raz, zaśpiewaj, koteczku,
jeszcze raz.
***
Uciekaj myszko do dziury,
by cię nie złapał kot bury.
Bo jak cię złapie kot bury,
to cię obedrze ze skóry.
***
Leci, leci pszczoła do (imię dziecka) czoła.. (imię dziecka)śpi.
Leci, leci osa do (imię dziecka)nosa.. (imię dziecka)śpi.
Leci, leci mucha do (imię dziecka)ucha... (imię dziecka)śpi.
Leci bąk tłuściutki - bzzzz!
do (imię dziecka)bródki... 
A tuś mi!
***
Foka -Brzechwa
Mole foce zjadły futro.
"W czym na spacer wyjdę jutro?"

Poszła foka do oposa:
"Jestem naga, jestem bosa,

Co ja teraz, biedna, pocznę?
Daj choć futro zeszłoroczne."

Opos tylko drzwi zatrzasnął:
"Każdy nosi odzież własną!"

Poszła foka między bobry:
"Może będzie kto tak dobry

I ponosić futro da mi?
Futro przecież się nie splami."

Bobry rzekły na to: "Foko,
Bieda u nas jest w tym roku,

Może jednak ci niedźwiedzie
Dopomogą w twojej biedzie."

Ale niedźwiedź tylko mlasnął:
"Każdy nosi odzież własną!"

Poszła foka do borsuka:
"Może pan mi coś wyszuka?"

Borsuk zmierzył ją z wysoka:
"Z pani jest po prostu - foka!"

Nie pomogły również lisy -
Lis przeważnie sam jest łysy.

Nie zastała gronostajów,
Szenszyl kazał przyjść jej w maju,

Jeszcze gorzej poszło z lutrą,
Skunks miał w pralni swoje futro.

Poszła foka w złym humorze:
"Nikt mi, widzę, nie pomoże."

Pozbierała na dnie szafki
Zniszczonego futra skrawki

I zaniosła do kuśnierza.
Kuśnierz mierzy i przymierza,

Poupinał skrawki modnie,
Potem szył przez dwa tygodnie,

Lecz by dziury zaszyć w futrze,
Musiał futro zrobić krótsze.

Jak tu foka w złość nie wpadnie:
"Ależ mnie pan ubrał ładnie!

Przód jest krótszy o trzy cale,
Moich rąk nie widać wcale,

Pan mi zeszył nogi obie,
Co ja teraz, biedna, zrobię?"

Kuśnierz zmrużył jedno oko:
"Trudno. Będzie pani foką."

Odtąd foka nieszczęśliwa
Już nie chodzi, tylko pływa.
***
Bańkowice Mydlane-Chotomska
Jadę sobie koleją,
a tu nagle – przystanek.
Patrzę, napis na słupie:
“BAŃKOWICE MYDLANE”.

W Bańkowicach Mydlanych
aż się roi od baniek.
Wszyscy bańki puszczają
i panowie i panie.

W cienkie słomki dmuchają
wszystkie dzieci i niańki -
nic innego nie robią,
tylko bańki i bańki.

Siedzi dziadek na skwerku,
pyka sobie z fajeczki -
wylatują z fajeczki
kolorowe banieczki.

Stoi trębacz na wieży,
dmucha w trąbkę z zapałem -
lecą bańki mydlane
z trąbki razem z hejnałem.

Straż pożarna pompuje
wodę z miejskiej sadzawki -
lecą bańki pod niebo
ze strażackiej sikawki.

Żaden komin w miasteczku
brudnym dymem nie dymi -
dymią wszystkie kominy
banieczkami ślicznymi…

Stoi pociąg na stacji
Bańkowice Mydlane,
a ja myślę: – Wysiądę! -
I trę oczy zaspane.

Nagle, co to? Gdzie napis?
Czyżby farba odprysła?
Napis gdzieś się zgubił…
Ja sie gubię w domysłach…

…Bańkowice Mydlane…
Było miast i prysło,
więc go szukam na mapie -
Nad Notecią, nad Wisłą.

Przewodniki wyciągam
i zaglądam w skorowidz…

Miasto prysło
jak bańka -
nie ma wcale
Bańkowic.
***
Na straganie - Brzechwa 
Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

"Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze."

"Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!"

Rzecze na to kalarepka:
"Spójrz na rzepę - ta jest krzepka!"

Groch po brzuszku rzepę klepie:
"Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?"

"Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka - z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może."

"A to feler" -
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

"Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?"

Burak tylko nos zatyka:
"Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą."

"A to feler" -
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
"Gdzie się pani tu gramoli?!"

"Nie bądź dla mnie taka wielka" -
Odpowiada jej brukselka.

"Widzieliście, jaka krewka!" -
Zaperzyła się marchewka.

"Niech rozsądzi nas kapusta!"
"Co, kapusta?! Głowa pusta?!"

A kapusta rzecze smutnie:
"Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!"

"A to feler" -
Westchnął seler.
***
Żuk 
Do biedronki przyszedł żuk,
W okieneczko puk-puk-puk.

Panieneczka widzi żuka:
"Czego pan tu u mnie szuka?"

Skoczył żuk jak polny konik,
Z galanterią zdjął melonik

I powiada: "Wstań, biedronko,
Wyjdź, biedronko, przyjdź na słonko.

Wezmę ciebie aż na łączkę
I poproszę o twą rączkę"

Oburzyła się biedronka:
"Niech pan tutaj się nie błąka,
Niech pan zmiata i nie lata,
I zostawi lepiej mnie,
Bo ja jestem piegowata,
A pan - nie!"

Powiedziała, co wiedziała,
I czym prędzej odleciała,

Poleciała, a wieczorem
Ślub już brała - z muchomorem,

Bo od środka aż po brzegi
Miał wspaniałe, wielkie piegi.

Stąd nauka
Jest dla żuka:
Żuk na żonę żuka szuka.
***
Żaba
Pewna żaba
Była słaba
Więc przychodzi do doktora
I powiada, że jest chora.

Doktor włożył okulary,
Bo już był cokolwiek stary,
Potem ją dokładnie zbadał,
No, i wreszcie tak powiada:

"Pani zanadto się poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani się czasem nie kąpie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie pływa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kałuże omija,
Niech pani nie myje się z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi być sucha!"

Wraca żaba od doktora,
Myśli sobie: "Jestem chora,
A doktora chora słucha,
Mam być sucha - będę sucha!"

Leczyła się żaba, leczyła,
Suszyła się długo, suszyła,
Aż wyschła tak, że po troszku
Została z niej garstka proszku.

A doktor drapie się w ucho:
"Nie uszło jej to na sucho!"
***
Katar
Spotkał katar Katarzynę -
A - psik!
Katarzyna pod pierzynę -
A - psik!

Sprowadzono wnet doktora -
A - psik!
"Pani jest na katar chora" -
A - psik!

Terpentyną grzbiet jej natarł -
A - psik!
A po chwili sam miał katar -
A - psik!

Poszedł doktor do rejenta -
A - psik!
A to właśnie były święta -
A - psik!

Stoi flaków pełna micha -
A - psik!
A już rejent w michę kicha -
A - psik!

Od rejenta poszło dalej -
A - psik!
Bo się goście pokichali -
A - psik!

Od tych gości ich znów goście -
A - psik!
Że dudniło jak na moście -
A - psik!

Przed godziną jedenastą -
A - psik!
Już kichało całe miasto -
A - psik!

Aż zabrakło terpentyny -
A - psik!
Z winy jednej Katarzyny -
A - psik!
***
Tańcowała igła z nitką 
Tańcowała igła z nitką,
Igła - pięknie, nitka - brzydko.

Igła cała jak z igiełki,
Nitce plączą się supełki.

Igła naprzód - nitka za nią:
"Ach, jak cudnie tańczyć z panią!"

Igła biegnie drobnym ściegiem,
A za igłą - nitka biegiem.

Igła górą, nitka bokiem,
Igła zerka jednym okiem,

Sunie zwinna, zręczna, śmigła.
Nitka szepce: "Co za igła!"

Tak ze sobą tańcowały,
Aż uszyły fartuch cały!
***
Kurcze blade 
Kupił dziadek jajko w sklepie
I po brzuchu już się klepie
Naszykował szklankę z cukrem
Kogel mogel sobie utrę

Naglę co to, awantura
Dziura w jajku w jajku dziura
A w tej dziurze kurcze blade
Kurcze blade wrzasnął dziadek

Kurcze blade kurcze blade
I ze ściany porwał szpadę
Leci kurcze blade z trwogi
Za kurczęciem dziadek srogi

Złapał dziadek kurcze blade
Zrobię z ciebie marmoladę
Marmolada lepsza z jabłka
Powiedziała trzeźwo babka

Lepiej upiec kurcze blade
W piekarniku na obiadek
Jak wsadzili je do pieca
To dopiero była heca

Bo uciekło z pieca dziurką
I zostało tylko piórko
Piórko blade piórko blade
Które zjadł na obiad dziadek
***
Kokoszki
  Każda kokoszka jaka się troszkę
Co łatwo sprawdzić mając kokoszkę
Kiedy kokoszka robi pierożki
i chce zaprosić inne kumoszki
to zaraz głośno gdacze kumoszkom:
-Chodź na pierożki ko-ko-kokoszko!
Gdy na ból głowy cierpią kokoszki
do aptekarza idą po proszki,
i gdaczą kiedy proszki kupują:
-Ile te proszki ko-ko-kosztują?
Wszystkie kokoszki robią zakupy,
wszystkie kupują koper do zupy,
a potem gdacze kokoszek szereg:
-mam w ko-ko koszu ko-ko-koperek.
Kiedyś na koncert poszły kokoszki
i podziwiały angielskie rożki,
a potem wszystkie dawały słowo,
że rożki grały ko-koncertowo.
Bardzo się lubią stroić kokoszki,
więc w kołnierzyki wpinają brożki,
i zapewniają: - Proszę nam wierzyć,
że broszka zdobi ko-ko-kołnierzyk.
Jedna kokoszka była w komisie.
Komis po nocach do dziś jej śni się,
i marzy, by jej w prezencie dali
z ko-komisu sznur ko-korali.
Każdy kogucik dla swoej kokoszki
przynosi co dzień pachnące groszki,
a ona gdacze: Włóż groszki w wodę
ozdobię nimi ko-ko-komodę.
Pyta kokoszka gdy syn kokoszki
pobrudzi śpioszki albo pończoszki:
-Ko- ko- kogutku co też wyczyniasz,
że się tak smolisz jak ko-kominiarz?
Kiedy kokoszka jest listonoszką,
roznosi listy innym kokoszkom,
i gdacze patrząc na listów sterty:
- Mam w swojej torbie ko-ko-koperty.
***






...CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz