niedziela, 12 sierpnia 2012

Szybki obiadek

Dzisiaj Zupa serowa, a później skrzydełka :) Gabi właśnie pomogła mi w przyprawianiu :) Swoje AŻ 1 skrzydełko przyprawiła delikatnie SAMA :) Ale jakie ona ostatnio teksty mówi :) hehehe Układa skrzydełka i mówi..."O jakie te mięsko biedne" pytam się dlaczego biedne? "no bo tak samotnie leży" :) hehehehe

Wczoraj siedzimy w salonie, a ona skacze na platformie (udaje, że ćwiczy) Nagle zobaczyła rączkę do samochodziku Werki za platformą. Wyciąga z trudem...Marek się jej pyta "I co teraz z tym zrobisz?"...a Gab "Jak to co?! wyciągnę i odłożę!" Marka zatkało :D hehehe A wieczorem zdążyłam mu powiedzieć jakie Gab ostatnio teksty mówi :) hehehe Nie mógł ze śmiechu :) Ale musiał twardo mieć poważną minę :) Chociaż czasami to graniczy z cudem :) hehehehe
***
Nocka różna. Wciąż Werka się budzi :( Chociaż mniej niż ostatnio. Dobre i to. Skończyła spanie o 5:10!!!! ;(((( Miałam dosyć :( Poszłam do lasek pokoju i się z nią w łóżeczku bawiłam. Ona skakała po mnie, zdeptała mnie, dupskiem siadała mi na twarzy :) hehehehehe Przypomniało mi się jak mój tata do dnia dzisiejszego "wypomina mi" podobną sytuację ;p hehehe Jak byłam w wieku Werki, ściągnęłam pieluchę, wlazłam do rodziców do łóżka i usiadła tacie gołą dupą na pysku :) hehehe Oj zawsze się z tego śmieję :) A dzisiaj moja córa robiła to samo :) Tylko, że w pieluszce :) hehehe
Wykorzystałam sytuację i położyłam się na brzuchu, a Wera chodziła i skakała mi po plecach :) hehehe Miałam darmowy masaż :) dobre i to :) Później Gab poszła do Nas do łóżka, a ja wyszłam od Werki i się położyłam u Gabi. Trochę krótkie łóżko, ale dałam radę :) Gab wstała i gadała z Werą, a ja spałam do 9! :) hehehehe Nic mnie nie ruszało. Nawet hałasy lasek :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz