środa, 5 grudnia 2012

Pierogi z mięsem smażone na głębokim oleju lub gotowane z zasmażką z boczku i cebulki


Składniki (ok 53 pierogi)

Farsz
*2 nogi z kurczaka-te duże
*1 cebula
*sól, pieprz, papryka ostra, wegeta

Ciasto
*0,5 kg mąki
*ciepła woda
*1 płaska łyżeczka soli
*1 łyżka oleju

*olej do smażenia

Z kurczaka (ja miałam tylną część, dwie ćwiartki) gotujemy rosół.Po prostu potrzebujemy ugotowanego kurczaka.

Mięso dokładnie oddzielamy od kości i mielimy w robocie.

Podsmażamy drobno pokrojoną cebulkę, następnie dodajemy kurczaka.

 Przyprawiamy. Dobre będą na ostro :)

Smażymy wszystko dosłownie kilka min.

Do mąki i soli dodajemy ciepłą wodę w takiej ilości, aby ciasto nie lepiło się do rąk. Dokładnie zagniatamy-za mnie robi to robot ;)


 Następnie rozwałkowujemy i wycinamy kółka np. dużym kieliszkiem do wina, albo kubkiem. Ja mam taki plastikowy kubek. Można pokroić ciasto w kwadraty i zrobić trójkątne pierogi.

Na każdego pieroga kładłam ok 1,5 łyżeczki farszu- na oko.

Przed zlepieniem brzegów posmarować ciut wodą. Pięknie się wszystko trzyma.

Gdy pierogi będą już gotowe, wrzucamy je na gorący głęboki olej i smażymy przez do zarumienienia się.

Wykładamy pierożki na papierowy ręcznik. 

Podajemy na ciepło lub zimno z sosem czosnkowym lub innym ulubionym. Ale bez sosów są też przepyszne.

Smacznego :)

 






Moje rady:

Nie dorobiłam się stolnicy ;) Wiadomo ile jest później czyszczenia stołu ;/ Nie lubię tego ;/  Dzisiaj wpadłam na pomysł jak ułatwić sobie życie :)

Owinąć stół z 3-4 razy stół folią spożywczą :) Na około.

A po pracy przeciąć nożyczkami od spodu stołu, zwinąć i wyrzucić :) Na stole zostało niewiele do sprzątania. Prawdę mówiąc gdyby nie moja pomocnica ;) to miała bym jeszcze mniej do sprzątania.


Wyszło mi z tej porcji 53 pierogi, Wiadomo, że tyle nie zjemy na raz, więc resztę zamroziłam. Nie mam zbytnio miejsca, więc kładłam jednorazową reklamówkę (tą cienką), sypałam mąką, układałam pierogi,sypałam mąką, folia,mąka,pierogi,mąka...itd. Jak będą twarde to zbiorę wszystko do 1 woreczka :) Pamiętajcie, że lepiej ciut więcej mąki! Bo się posklejają ;/

I niestety zamrożone nie są tak pyszne jak świeże. Muszę kiedyś wypróbować czy jak się rozmrożą to będą dobre.

Tak więc zamrożone to raczej klasycznie. Czyli ugotowane polane podsmażoną cebulką i boczkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz