środa, 11 lutego 2015

Pan Rurek czyli sposób na czyszczenie noska...

Mamy okres chorób ;/ Oczywiście moje dzieci też co chwilę zakatarzone. Gabrysia jest starsza, więc potrafi już sama dobrze smarkać, Weronika niestety "smarka" ale najgorsze zostaje w środku.

Już kiedyś wspominałam, że u mnie podstawa to inhalacja z soli fizjologicznej. Noo ale małe dziecko nie do końca się wysmarka, wkracza więc w akcję Frida. Malutkie dzieci czasami się przyzwyczajają, ale te większe, ale wciąż małe tak od 2-3 lat już nie bardzo dają się przekonać ;/

Moje dziecko jak pewnie większość nie lubi czyszczenia noska Fridą i innymi wynalazkami. Ojjj w tedy to jest już darcie się :(

Wiem, że więcej zdziała się przez śmiech i zabawę, niż krzykiem i na siłę. Wymyśliłam więc coś co dzieci lubią i się śmieją i Frida to od teraz "Pan Rurek", który uwielbia jeść babole :) Wręcz jest zachwycony jak jakiegoś wyciągnie. Wita się z Weroniką "Cześć Werka czy masz może jakieś smaczne babolki dla mnie, bo jestem głodny?!"... Werka oczywiście odpowiada: "tak mam pyszne babolki i mogę ci je dać :D" ...i jak tylko Pan Rurek podziękuje to zaczyna jeść babolki... zachwyca się przy tym, że ma ich dużo, lub tak jak już teraz jest zły, że ma ich mało, a on przecież głodny!... jak czyszczę i słyszę, ze jest jakiś babol w nosie to Rurek mówi "mmmm jakie dobre babole, dzięki Werka za śniadanie (obiad lub kolację ;p)". Lub "Gdzie sią babole, i co ja teraz zjem, Weronika gdzie pochowałaś babole?!!!" A po wszystkim Pan Rurek wypluwa babolki i przybija Rurką "5" :D Weronika śmieję się do rozpuku jak Pan Rurek tak mówi ;)

 Wiem, że to głupie, i dla dorosłych (większości) obrzydliwe, ale dzieci od jakiś 6 lat mówią tylko o "babolach, gówienkach, sikach, prykaniu...itd" niestety Werka podchwyciła te super tematy od Gabi, a ze szkoły :) Ręce opadają, ale jak rozmawiam z rodzicami to też przez to przechodzą :D hahaa Dlatego wykorzystałam ten "przyjemny" temat z czyszczeniem nosa i działa! Dziecko zachwycone Panem Rurkiem i że może go nakarmić babolami :D

4 komentarze:

  1. szacun, też jestem za takimi metodami, czasem trzeba sposobem zwłaszcza do dzieci. Jesteś Mama na medal:) Jest jeszcze "Katarek" co się podłącza do odkurzacza dla dzieci co nie umieją wydmuchiwać same noska.
    Beatete

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, ale u mnie to nie przejdzie. Skoro przez zwykłą Fridę robiła TAKI WIELKI hałas to co dopiero przy ustrojstwie co do odkurzacza się podłącza ;) hahaaa

      Usuń
  2. my robimy podobnie :) Szymuś oddasz potworki? ( babole z noska - mówi - tworki[ma 2 lata]) i podkłada nosek :)..no i dzięki za pomidorową z szybkowara. Mam od niedawna i zupełnie nie umiałam obliczyć czasu na zupę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potworki też dobre :D Dobrze, że tak małe dzieci można jeszcze troszkę wkręcić ;p hahaha
      Pomidorowa i ogólnie inne zupy z szybkowara są dużo smaczniejsze niż normalnie gotowane. A najszybciej gotuje się rosół :)

      Usuń